Ciechocinek. Na sanatorium czekała dwa lata, w mieście znalazła śmierć. Zabił ją pijany gwiazdor muzyki

2020-10-19 10:59 Mariusz Korzus, KM
Gwiazdor disco polo z Ciechocinka przejechał kobietę na pasach. Z rozprawy aresztowej zabrała go karetka.
Autor: Alex Marcinowski Gwiazdor disco polo z Ciechocinka przejechał kobietę na pasach. Z rozprawy aresztowej zabrała go karetka.

Pani Józefa (62 l.) czekała dwa lata, aby dostać się do sanatorium w Ciechocinku. Nie żyje, bo poszła na spacer pod tężnie. Gdy już wracała do swojego pokoju, na przejściu dla pieszych wjechał w nią pijany gwiazdor disco polo. Kobieta zmarła w szpitalu. Muzyk tłumaczył się, że pije bo zmarła mu żona.

Wracamy do sprawy poważnego wypadku w Ciechocinku (powiat aleksandrowski, województwo kujawsko-pomorskie). Pani Józefa mieszkała w Ryjewie koło Kwidzynia w województwie pomorskim. Do Ciechocinka przyjechała do Sanatorium. Jedną z atrakcji uzdrowiska oprócz tężni jest Paweł S.. To miejscowy bard. Jego piosenki rozbrzmiewają nie tylko w kawiarniach Ciechocink, ale też tańczy się przy nich na parkietach w całej Polsce. 10 października 2020 roku, Paweł S. (54 l.) na przejście dla pieszych w Ciechocinku wjechał z dwoma promilami. Kuracjuszka Józefa, po uderzeniu przez samochód wyleciała w górę niczym armatnia kula. W powietrzu leciała 20 metrów. Lekarze walczyli o jej życie na oddziale intensywnej terapii przez kilka dni. Jej stan był krytyczny. Niestety dotarły do nas fatalne wieści - kobieta zmarła.

Czytaj też: Brześć Kujawski: Ciężarówka ZABIŁA na pasach 63-letniego mężczyznę [ZDJĘCIA]

Mężczyzna tamtego fatalnego dnia pił jak szewc. Potem usiadł za kierownicą swojego samochodu. Przed przejściem dla pieszych, koło najsłynniejszej fontanny Grzybek wjechał bez hamulców. Miał wtedy we krwi blisko dwa promile alkoholu. Pani Józefa, która przechodziła przez jezdnię nie miała żadnych szans na ucieczkę. Po tym jak uderzył w nią samochód, przeleciała w powietrzu ponad 20 metrów.

Paweł S. nie uciekał z miejsca wypadku. Prokurator wystąpił o jego tymczasowe aresztowanie. Na posiedzeniu aresztowym zatrzymany przepraszał za to co zrobił. Zapewniał, że zapłaci kobiecie odszkodowania. - Piję, bo zmarła mi żona - mówił przed sądem.

Te argumenty nie przekonały sądu w Aleksandrowie Kujawskim. Ten w ubiegły poniedziałek postanowił o tymczasowym aresztowaniu Pawła S.. 54-letni mężczyzna, gdy usłyszał postanowienie sądu o swoim aresztowaniu trzy miesiące, to zasłabł. Musiała przyjechał karetka pogotowia, aby udzielić mu pomocy. Aresztowanemu mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia.

Jeżeli byliście świadkami wypadku bądź niepokojącego zdarzenia w regionie - pożaru, stłuczki itd., dajcie nam znać! Ostrzeżemy innych i ułatwimy komunikację. Zapraszamy również w razie jakichkolwiek problemów/pytań. Czekamy na naszym Facebooku oraz na mailu - torun.eskainfo@grupazpr.pl.

Warszawa. Tragiczny wypadek w al. Jana Pawła II. Sprawczyni już w sądzie!