Co za koszmar

Dziecko cudem przeżyło wypadek, rodziców uwalniano przez 40 minut ze zmiażdżonego auta

2024-04-13 12:22

Strażacy, policjanci jak również kierowcy, którzy widzieli to co zostało z osobowego forda są pewni, że to cud. Roczne dziecko wyszło z koszmarnego wypadku bez jednego zadrapania. Świadkowie wyciągnęli go z wraku samochodu razem z dziecięcym fotelikiem samochodowym. Zakleszczonych w aucie rodziców, wyciągnęli strażacy.

Do koszmarnego wypadku doszło na drodze krajowej 55 w Mokrem pod Grudziądzem. Doszło tam do zderzenia ciężarówki przewożącej drewno z samochodem osobowym. Do zdarzenia doszło w piątek, 12 kwietnia około godziny 10:20 tuż za skrzyżowaniem z drogą do Lisich Kątów.

Ford zamienił się po zderzeniu z wielkim samochodem w kupę złomu i wylądował w rowie. Za kierownicą samochodu siedział 24 - letni mężczyzna. Według wstępnych ustaleń, to on jechał lewym pasem jezdni. Strażacy potrzebowali ponad pół godziny, aby wydobył go z wraku samochodu. Pasażerami osobówki byli 23-letnia żona kierowcy i jego roczne dziecko. Kłody które były przewożone przez ciężarówkę nikomu nie zrobiły krzywdy.

- Dziecko razem z fotelikiem zostało wyciągnięte z wraku samochodu przez świadków wypadku zanim jeszcze na miejscu pojawiły się służby. Fotelik zadziałał tak jak trzeba. Dziecku nic nie jest - mówi nam przejętym głosem aspirant Łukasz Kowalczyk, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Grudziądzu.

Rodzice maleństwa trafili do szpitala. Oboje byli przytomni. Śledztwo w sprawie wypadku wszczęła prokuratura rejonowa. Nie potrzeba być jednak biegłym by z całą stanowczością powiedzieć, że dziecko żyje i ma się dobrze bo było przewożone w foteliku.

Wypadek w Mszanie Górnej. Michał B. i Szymon M. Spłonęli żywcem

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki