Matka zadźgała Wojtusia i Janka, gdy wybudzili się ze snu. Szokujące ustalenia po zbrodni w Turzanach

2021-10-21 13:33
Matka zadźgała Wojtusia i Janka, gdy wybudzili się ze snu. Szokujące ustalenia po zbrodni w Turzanach
Autor: PIOTR LAMPKOWSKI / SUPER EXPRESS / REPRODUKCJA Matka zadźgała Wojtusia i Janka, gdy wybudzili się ze snu. Szokujące ustalenia po zbrodni w Turzanach

Turzany. Wojtuś (5 l.) i i jego młodszy braciszek Janek (3 l.) dopiero co się obudzili. Jeszcze w łóżeczku zobaczyli swoją mamę, z nożem w ręku. Z pewnością się przestraszyli. Potem, gdy matka zaczęła ich dźgać, chłopcy próbowali ratować się ucieczką. Katarzyna W. (37 l.) zaatakowała ich w plecy. Robiła to tak długo, aż jej maleńkie dzieci przestały oddychać. Następnie pocięła się i weszła do wanny. Kobieta żyje, bo do pokoju weszła jej teściowa. Teraz do prokuratury w Inowrocławiu dotarła opinia biegły, którzy badali matkę dzieci. Ustalenia są jednoznaczne.

Turzany. Zadźgała dzieci, gdy te się obudziły. Wstrząsające ustalenia ws. Katarzyny W.

Wojtuś i Janek na zdjęciach uśmiechają się od ucha do ucha. Tego dnia byli jeszcze w swoich piżamkach, gdy ich matka, Katarzyna W. zadała im śmiertelne ciosy. Tamtego feralnego dnia, około godziny 9.45 na policję zadzwonił mąż Katarzyny. Gdy funkcjonariusze weszli do środka domu, zobaczyli w nim pełno krwi. Chłopcy byli martwi. Zginęli od ciosów nożem w klatkę piersiową i plecy. Bracia musieli uciekać. Chcieli żyć. Ich matka leżała nieprzytomna w wannie z wodą. Podcięła sobie żyły. Była reanimowana. Lekarzom udało się uratować jej życie. Gdy doszła do siebie, zapytała się gdzie są jej chłopcy. Nie wiedziała, że nie żyją. Do tej tragedii doszło w niewielkich Turzanach koło Inowrocławia na początku lutego. Kobieta przez kilka miesięcy była obserwowana przez psychiatrów. Ci sporządzili opinię i przekazali ją prokuratorom. Dalszy ciąg materiału pod galerią ze zdjęciami.

Czytaj też: Jaś i Wojtuś zadźgani przez matkę. Dzieci ze wsi BOJĄ SIĘ chodzić do szkoły w Turzanach

- Z opinii wynika, że w chwili popełniania czynu kobieta miała zniesioną zdolność znaczenia swoich czynów i kierowania swoim postępowanie - mówi "Super Expressowi" prokurator Robert Szelągowski, szef Prokuratury Rejonowej w Inowrocławiu.

Prokuratorzy z Inowrocławia - po zapoznaniu się z opinią biegłych - przesłuchali ich. Następnie powołali dodatkowy zespół. Obecnie biegli z zakresu psychiatrii zapoznają się z opinią swoich kolegów. Jeśli się z nią zgodzą, prokuratura będzie musiała umorzyć sprawę. Wtedy sąd - po zapoznaniu się z opinią biegłych - będzie decydował, czy Katarzyna W., trafi do szpitala, czy też nie. Jeżeli nie, to wyjdzie z aresztu na wolność.

Chłopcy zostali pochowani na cmentarzu w Inowrocławiu. Ich tata postawił im piękny pomnik. Przed nim palą się znicze. Ich mama na pewno nie zapali im lampki na wszystkich świętych. Do 20 listopada ma przebywać w areszcie. Do tragedii, która wstrząsnęła całą Polską doszło 5 lutego. Wcześniej kobieta korzystała z pomocy specjalistów. Cierpiała na depresję. Jej bliskim wydawało się, że najgorsze ma już za sobą. Rodzinie i przyjaciołom ofiar składamy wyrazy głębokiego współczucia.

Jeżeli byliście świadkami wypadku bądź niepokojącego zdarzenia w regionie - pożaru, stłuczki itd., dajcie nam znać! Ostrzeżemy innych i ułatwimy komunikację. Zapraszamy również w razie jakichkolwiek problemów/pytań. Czekamy na naszym Facebooku oraz na mailu - miasta@se.pl.

Sonda
Czy za zabójstwo dziecka powinna być kara śmierci?
Matka zabiła dwójkę dzieci. Tragedia pod Inowrocławiem
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE