Serce Ewy pękło nad grobem ukochanego Jerzego. Historia właścicieli znanej fabryki porusza każdego

2026-01-06 5:05

To historia wielkiej miłości, choć z tragicznym finałem. Mogła by być scenariuszem filmu, który poruszyłby widzów do granic możliwości. Małżonkowie prowadzili Fabrykę Fajansu we Włocławku. Kiedy choroba zabrała Jerzego z tego świata, Ewa wraz z rodziną i przyjaciółmi była na pogrzebie. Dzień później przyszła na grób męża. Jej serce nie wytrzymało.

  • Jerzy i Ewa wspólnie prowadzili bardzo znaną we Włocławku fabrykę fajansu. Byli szanowani, lubiani, przez niektórych nawet podziwiani. 
  • Historia dwójki seniorów to opowieść o miłości, która trwa trwa nawet po śmierci. Nic więc dziwnego, że poruszyła ona internautów z całej Polski.
  • W styczniu 2026 roku mijają trzy lata od śmierci właścicieli fabryki. Pamięć o nich wciąż jest żywa!

Jerzy zmarł, Ewie pękło serce nad jego grobem

- To byli bardzo dobrzy ludzie. Takich już nie ma - reporter "Super Expressu" spotkał na cmentarzu we Włocławku kobietę, która podobnie jak wielu mieszkańców znała Ewę i Jerzego. 14 stycznia 2023 roku odbył się pogrzeb właściciela fabryki fajansu. Mężczyzna długo walczył z chorobą. Wśród żałobników była rzecz jasna jego ukochana. Przyniosła piękne kwiaty. Dzień później ponownie przyszła do Jerzego. Był z nią syn. Niestety, nad grobem 67-latka rozegrał się dramat. Ewa osunęła się na ziemię. Próbował ją ratować syn, później przybyli na miejsce ratownicy medyczni. Końcówkę musieli pokonać pieszo.

- Zamknięta brama na pewno utrudnia ratownikom działanie, ale w tym konkretnym przypadku nie ma co gdybać, jakie to tak naprawdę miało znaczenie. Nie wiadomo, czy gdyby brama była otwarta, to kobietę udałoby się uratować - mówił w rozmowie z ddwloclawek.pl ratownik, który brał udział w działaniach na cmentarzu.

Niestety, finał był najgorszy z możliwych. Żałobnicy ponownie spotkali się w tym samym miejscu. 18 stycznia żegnali panią Ewę.

Czytaj więcej o historii Ewy i Jerzego: Serce z fajansu na grobie Jerzego i Ewy. Odeszli kilka dni po sobie. "Razem zawsze nawet po śmierci"

Historia na film

Reporter "Super Expressu", który w 2023 roku opisywał sprawę, do tej pory wspomina ją jako jedną z najbardziej wzruszających w jego dziennikarskiej przygodzie. - Razem zawsze nawet po śmierci. To była wielka i piękna miłość. Żadne z nich nie cierpi po stracie drugiego - czytamy w komentarzach pod naszym artykułem. Po dwóch latach ponownie przypominamy historię, która wyciska łzy, ale jednocześnie jest opowieścią o dobrych ludziach, którzy kochali się nad życie.

Ewa i Jerzy Szanowscy od 2002 roku byli właścicielami Fabryki Fajansu Włocławek. Kiedy koronawirus zmienił życie tysięcy Polaków, małżonkowie zostali zmuszeni do wstrzymania produkcji. W 2021 roku kontynuatorem ich pracy stał się nowy właściciel, Tyberiusz Rajs. Mógł liczyć na wsparcie byłych właścicieli. Firma nadal działa i w końcówce 2025 roku przyjmowała zamówienia świąteczne. Pojawiło się również ogłoszenie o poszukiwaniu pracowników. Mieszkańcy Włocławka wciąż zachwalają piękne produkty, które fabryka ma w swojej ofercie.

Super Express Google News
Tak wyglądają groby zasłużonych bydgoszczan. Wśród nich wybitny aktor

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki