Tragedia w Chełmnie. Nie żyje matka i troje dzieci
Przed kamienicą w Śródmieściu Chełmna palą się znicze. W województwie kujawsko-pomorskim mówi się obecnie przede wszystkim o tragedii, która spotkała rodzinę z niewielkiego miasta. To tlenek węgla - bezlitosny, bezbarwny i bezwonny najprawdopodobniej zabił 31-letnią Zuzannę, 2-letniego Mikołaja, 7-letnią Oliwkę i 11-letnią Nikolę. Na miejscu służby znalazły też zwłoki psa. - Nasze urządzenia pomiarowe w chwili wejścia do mieszkania pokazały ponad 900 ppm tlenku węgla - powiedział dziennikarzom Radia Eska Kasper Korczak z KP PSP w Chełmnie.
- Po godz. 17:00 policjanci z Chełmna dostali zgłoszenie z WCPR. Dzwoniąca kobieta przekazała, że od kilku dni nie może skontaktować się z siostrą, a dzieci jej nie chodzą do szkoły. Na miejsce natychmiast skierowano policjantów. Gdy w mieszkaniu przy ul. Stare Planty nikt nie otworzył drzwi, na miejsce ściągnięto strażaków - wyjaśniła mł. insp. Monika Chlebicz z KWP w Bydgoszczy.
Nasi reporterzy byli na miejscu tragedii. Poruszeni sąsiedzi mówili o uśmiechniętych dziewczynkach i matce, dla której dzieci były całym światem.
Czytaj materiał "Super Expressu" z Chełmna: Morze łez po śmierci Zuzanny i jej dzieci. Sąsiedzi z trudem dobierają słowa
Szkoła żegna uczennice
Nikola i Oliwia chodziły do SP nr 1 w Chełmnie. Uczniowie tej szkoły zostaną objęci wsparciem psychologicznym. - Nie ma takich słów, które oddałyby ogrom tragedii, gdy gaśnie życie tak przedwcześnie. Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o tragicznej śmierci naszych uczennic. Nikola, Oliwia… Na zawsze pozostaniecie w naszej pamięci jako uśmiechnięte, szczere i zawsze radosne dziewczynki. W tym najtrudniejszym czasie chcielibyśmy wyrazić nasze najgłębsze współczucie i wsparcie dla ich rodziny, bliskich, przyjaciół i znajomych. Łączymy się z Wami w bólu i żalu. Jesteśmy z Wami myślami i sercem - czytamy w poruszającym wpisie przedstawicieli SP nr 1.
Rzeczniczka prokuratury o śledztwie
Nasz dziennikarz skontaktował się z rzeczniczką toruńskiej prokuratury. - W tej sprawie zostało wszczęte postępowanie pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Sekcja zwłok została wyznaczona na poniedziałek, 19 stycznia - mówi dziennikarzom Super Expressu prokurator Izabela Oliver, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Nieoficjalnie wiadomo, że nie było tam czujnika, który mógłby ostrzec przed tlenkiem węgla. Wstępne ustalenia służb wskazują, że źródłem ulatniającego się tlenku węgla był przepływowy podgrzewacz wody.
Czad - mechanizm, czujki i zmiany prawne
- Czad dostaje się do organizmu przez drogi oddechowe i bardzo szybko przenika do krwi. W płucach łączy się z hemoglobiną, tworząc karboksyhemoglobinę, która blokuje transport tlenu. Ten związek jest znacznie trwalszy niż połączenie hemoglobiny z tlenem, co prowadzi do gwałtownego niedotlenienia tkanek. Najbardziej narażone są układ nerwowy i krążenia, a przy ciężkim zatruciu dochodzi również do zaburzeń metabolicznych i krwawień w wielu narządach - pisze ekspertka portalu poradnikzdrowie.pl.
Po kolejnych śmiertelnych przypadkach zatrucia tlenkiem węgla rośnie znaczenie przepisów dotyczących bezpieczeństwa. Od 1 listopada 2024 roku obowiązuje rozporządzenie MSWiA nakładające obowiązek instalacji czujek dymu i czadu, a od końca czerwca 2026 roku regulacje obejmą także lokale mieszkalne wykorzystywane w usługach hotelowych. Tragedia w Chełmnie jest kolejnym przykładem, jak istotne znaczenie mają sprawne instalacje grzewcze i czujniki, które mogą ostrzec domowników przed niewidzialnym, ale śmiertelnym zagrożeniem.
Do sprawy wrócimy w "Super Expressie". Rodzinie i bliskim ofiar składamy wyrazy współczucia!