30-latek zginął w wypadku w Głuchowie pod Toruniem
- On nie miał ślubu. Od jakiego czasu mieszkał z kobieta. Ta ma 3-letniego synka. On się nim zajmował. Widziałam nie raz, jak chodził z nim na spacery, jak grał w nim w piłkę. To był porządny dobry człowiek - mówi "Super Expressowi" jedna z mieszkanek gminy Chełmża, która znała Patryka z widzenia.
Patryk ciężko pracował w prywatnym gospodarstwie rolnym. By dojechać do swojego domu, musiał przejechać przez przejazd kolejowy w Głuchowie. To przejazd niestrzeżony. Przed nim stoi znak STOP. Patryk jechał motorowerem. Niestety, ok. godziny 13:30 rozegrał się koszmar. Szczegóły poznajemy dzięki komunikatowi Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.
- 28 maja, tuż przed godziną 13:30 doszło do wypadku w Głuchowie (gmina Chełmża). Na miejscu pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Z ich wstępnych ustaleń wynika, że 30-letni kierujący motorowerem Romet, wjechał na niestrzeżony przejazd kolejowy tuż przed nadjeżdżający pociąg relacji Chełmża - Bydgoszcz. W wyniku odniesionych obrażeń zmarł na miejscu - przekazała podkomisarz Dominika Bocian, oficer prasowa KMP w Toruniu.
Maszynista trzeźwy, śledztwo trwa
Funkcjonariuszka z biura prasowego toruńskiej komendy dodaje, ze policjanci sprawdzili 42-letniego maszynistę pod kątem zawartości alkoholu w organizmie, był trzeźwy. W wyniku tego wypadku nikt inny nie ucierpiał. - Jego przyczyna i szczegółowe okoliczności będą przedmiotem prokuratorskiego śledztwa. Policjanci ruchu drogowego przypominają kierowcom, by w pobliżu przejazdów kolejowych zachowywać szczególną ostrożność - podsumowuje podkomisarz Dominika Bocian.
Nasza redakcja przyłącza się do apeli o ostrożność. Warunki w najbliższych godzinach będą zdradliwe, więc warto zdjąć nogę z gazu i zachować koncentrację. O ewentualnych utrudnieniach będziemy informować w "Super Expressie".