PRES Grupa Deweloperska Toruń - Fogo Unia Leszno 46:44
Fogo Unia Leszno - 44
- 1. Benjamin Cook - 6+1 (0,2,2*,2,w)
- 2. Keynan Rew - 8+1 (1,1*,3,3,0)
- 3. Grzegorz Zengota - 4+1 (1,2,1*,0)
- 4. Janusz Kołodziej - 4 (1,1,2,0)
- 5. Piotr Pawlicki - 11+1 (3,2*,3,1,2)
- 6. Kacper Mania - 2 (1,0,0,1)
- 7. Nazar Parnicki - 9 (3,3,0,3)
- 8. Emil Konieczny
PRES Grupa Deweloperska Toruń - 46
- 9. Patryk Dudek - 5+1 (2*,1,1,1)
- 10. Robert Lambert - 8 (3,0,0,3,2)
- 11. Norick Bloedorn - 7 (3,0,2,2,d)
- 12. Mikkel Michelsen - 12+1 (2,3,1*,3,3)
- 13. Emil Sajfutdinow - 9+1 (0,3,3,2*,1)
- 14. Mikołaj Duchiński - 2+1 (0,2*,0)
- 15. Antoni Kawczyński - 3+1 (2,0,1*)
- 16. Nicolai Heiselberg - NS
- Sędzia: Michał Sasień
- Komisarz toru: Tomasz Walczak
- Widzów: ok. 15 tysięcy
Bieg po biegu:
- 1. (59,81) Bloedorn, Dudek, Zengota, Cook - 5:1
- 2. (60,10) Parnicki, Kawczyński, Mania, Duchiński - 2:4 (5:7)
- 3. (59,79) Pi. Pawlicki, Michelsen, Rew, Sajfutdinow - 2:4 (9:9)
- 4. (60,07) Lambert, Duchiński, Kołodziej, Mania - 5:1 (14:10)
- 5. (60,80) Michelsen, Zengota, Kołodziej, Bloedorn - 3:3 (17:13)
- 6. (59,96) Sajfutdinow, Cook, Rew, Kawczyński - 3:3 (20:16)
- 7. (60,50) Parnicki, Pi. Pawlicki, Dudek, Lambert - 1:5 (21:21)
- 8. (60,85) Sajfutdinow, Kołodziej, Zengota, Duchiński - 3:3 (24:24)
- 9. (60,59) Rew, Cook, Dudek, Lambert - 1:5 (25:29)
- 10. (60,09) Pi. Pawlicki, Bloedorn, Michelsen, Mania - 3:3 (28:32)
- 11. (61,42) Michelsen, Cook, Dudek, Kołodziej - 4:2 (32:34)
- 12. (61,45) Rew, Bloedorn, Kawczyński, Parnicki - 3:3 (37:35)
- 13. (60,21) Lambert, Sajfutdinow, Pi. Pawlicki, Zengota - 5:1 (40:38)
- 14. (61,13) Parnicki, Lambert, Mania (Cook t), Bloedorn (d4) - 2:4 (42:42)
- 15. (60,97) Michelsen, Pi. Pawlicki, Sajfutdinow, Rew - 4:2 (46:44)
Relacja z meczu znajduje się pod galerią ze zdjęciami kibiców i zawodników Apatora oraz Unii Leszno! Zapraszamy do obejrzenia materiałów Piotra Lampkowskiego.
Apator i Unia dały show na Motoarenie!
Już pierwsza seria przyniosła sporo niespodzianek. Najpierw swoją pierwszą trójkę w barwach PRES Toruń zdobył Bloedorn, a za jego plecami Patryk Dudek spokojnie zdystansował duet Zengota - Cook. Leszczynianie odpowiedzieli w gonitwach nr 2 i 3. Najpierw Nazar Parnicki skutecznie na dystansie zaatakował Antoniego Kawczyńskiego, a Duchiński nie powalczył z Kapcrem Manią. Chwilę później Emil Sajfutdinow zobaczył plecy wszystkich rywali, a Mikkel Michelsen nie zdołał wyprzedzić Piotra Pawlickiego. Najmocniejsze i najbardziej zaskakujące uderzenie gospodarzy miało miejsce tuż przed przerwą na równanie toru. Para Robert Lambert - Mikołaj Duchiński przywiozła za sobą bezradnego Kołodzieja!
Przed wyścigiem nr 4 i w przerwie doszło do starcia kiboli ze służbami porządkowymi. Wszystko działo się w okolicach sektora ekipy przyjezdnej. A druga seria? Zaczęła się od ogromnego pechu Bloedorna, który w kapitalnym stylu prowadził przez niemal 4 okrążenia. Tuż przed metą zdefektował i stracił - wydawało się - pewne trzy punkty. Przed długą przerwą konkretny cios wyprowadziła Fogo Unia. Nazar Parnicki i Piotr Pawlicki poradzili sobie z eksportowym duetem - Dudkiem i Lambertem. Pawlicki dzięki znakomitej technice jazdy obronił się przed "Duzersem". Zrobiło się 21:21 i emocje były ogromne.
Warto też wspomnieć o niecodziennym i dramatycznym momencie - w trakcie biegu nr 6, rozpędzony zawodnik uderzył w... gołębia. Biedny ptaszek nie miał żadnych szans.
Trzecia seria przyniosła kolejny szok dla kibiców z Torunia. Para Dudek - Lambert po raz drugi tego dnia przegrała 1:5. Tym razem lepsi od nich byli Keynan Rew i Ben Cook. Unia objęła prowadzenie i zapachniało niespodzianką. Liderzy "Aniołów" byli wolni, a na dobre oceny zasługiwał właściwie tylko Norick Bloedorn. Tuż przed wyścigami nominowanymi humory w sektorach gospodarzy wyraźnie się poprawiły. Wszystko za sprawą duetu Lambert - Sajfutdinow, który "złamał" nieomylnego do tej pory Piotra Pawlickiego. Podopieczni trenera Barona objęli minimalne prowadzenie.
Finałowe odsłony zmagań dostarczyły olbrzymich emocji! Najpierw Robert Lambert "wpuścił" w taśmę Bena Cooka. Później... Kacper Mania dowiózł punkt, ponieważ Norick Bloedorn miał problemy sprzętowe. Przy triumfie Parnickiego, zrobiło się 42:42. W ostatniej gonitwie dnia gospodarze wygrali 4:2, a Piotr Pawlicki tylko rozdzielił Michelsena i Sajfutdinowa. Rosjanin z polskim paszportem musiał się solidnie napocić, aby wywalczyć punktowaną pozycję.
Obie drużyny mają powody do zadowolenia, choć goście na pewno odczuwają niedosyt. Obejrzeliśmy thriller z prawdziwego zdarzenia. Patryk Dudek ma o czym myśleć, a Niemiec Bloedorn zaimponował przed własną publicznością. Ponownie na Motoarenie błyszczał Piotr Pawlicki, a zawiedli Grzegorz Zengota i Janusz Kołodziej.