Daria zginęła w Wielkanoc, sprawca usłyszał wyrok. Dawid T. próbował zatrzeć ślady na samochodzie

2026-04-02 9:50

Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał prawomocny wyrok wobec Dawida T. (26 l.), skazując go na 2,5 roku pozbawienia wolności za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego, do którego doszło w Poniedziałek Wielkanocny 2022 roku na Kaszubach. W stosunku do orzeczenia pierwszej instancji skrócono okres zakazu prowadzenia pojazdów. W wyniku zdarzenia zginęła 19-letnia Daria, a dwie inne osoby odniosły obrażenia.

Potrącił 19-letnią Darię i uciekł z miejsca wypadku. Został zatrzymany kilka godzin później

Daria zginęła w Poniedziałek Wielkanocny w 2022 roku. Około godziny 4.00 dziewczyna wracała wraz z chłopakiem i znajomymi z dyskoteki w klubie Kotwica w Szymbarku (woj. pomorskie). Sześcioosobowa grupa szła poboczem drogi gdy nagle uderzył w nich rozpędzony volkswagen. Mimo reanimacji, Daria zmarła na miejscu. Jej czworo przyjaciół trafiło do szpitala. Sprawca wypadku, wówczas 22-letni Dawid T. uciekł z miejsca zdarzenia. W zdarzeniu uczestniczył także znajomy sprawcy - pasażer - który sam zgłosił się na policję. Dawida T. funkcjonariusze zatrzymali po kilku godzinach.

Sąd zmniejszył Dawidowi T. zakaz prowadzenia pojazdów

W środę, 1 kwietnia 2026 roku prawomocnie skazał 26-letniego Dawida T. na 2,5 roku więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego. Na ogłoszeniu wyroku w w Sądzie Okręgowym w Gdańsku obecni byli jedynie pokrzywdzeni; nie stawili się oskarżeni – Dawid T. i Maciej M. – ani ich obrońcy.

Sąd odwoławczy częściowo podtrzymał wyrok Sądu Rejonowego w Kartuzach. 26-letni Dawid T. nadal ma odbyć karę 2,5 roku więzienia, zapłacić 20 tys. zł nawiązki rodzinie ofiary oraz 5 tys. zł zadośćuczynienia jednej z poszkodowanych osób. Zmieniono jednak zakaz prowadzenia pojazdów – z dożywotniego na 10 lat. Pasażer auta, Maciej M., otrzymał 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu.

Sędzia Izabella Retyk, uzasadniając wyrok wskazała, że „brak jest możliwości przypisania, że oskarżony Dawid T. naruszył zasady bezpieczeństwa i przepisy ruchu drogowego w sposób umyślny”.

- (Zgodnie z opinią biegłych) podczas wypadku piesi szli dwójkami prawą połową jezdni i nie ustąpili miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi, co bezpośrednio doprowadziło do powstania sytuacji kolizyjnej, zakończonej wypadkiem - zaznaczyła sędzia.

"Skandaliczny wyrok". Sprawca śmiertelnego wypadku uniknął surowej kary

Jednocześnie zaznaczyła, że kierowca przyjął niewłaściwą strategię jazdy i nie wykonał manewrów, które mogłyby zapobiec potrąceniu, mimo że miał szansę wcześniej zauważyć pieszych. Podkreśliła również, że „bezpośrednią i zasadniczą przyczyną wypadku było zachowanie pieszych”. Sąd, łagodząc zakaz prowadzenia pojazdów, uwzględnił m.in. jednorazowy charakter zdarzenia oraz brak wcześniejszych konfliktów z prawem.

Wyrok skrytykował pokrzywdzony Tomasz Bednarek, nazywając go „skandalicznym”.

- W Polsce zapadają takie wyroki – broni się kierowców, którzy zabijają komuś bliskich, a potem albo są uniewinniani, albo dostają śmieszne kary - powiedział dziennikarzom.

Zwrócił też uwagę, że kierowca odjechał z miejsca wypadku.

- Każdy normalny człowiek zatrzymałby się i sprawdził, co się stało – dodał.

Według niego piesi znajdowali się na poboczu, a nie na jezdni, jak twierdziła druga strona.

- Jak można wjechać w grupę sześciu osób? – pytał.

19-letnia Daria zginęła, kierowca zacierał ślady na samochodzie

Przypomnijmy, że do wypadku doszło w Wielkanoc 2022 r. w Szymbarku. W wyniku zdarzenia, śmierć poniosła 19-letnia Daria. Zarówno kierowca, jak i pasażer oddalili się z miejsca wypadku. Zanim Dawid T. został zatrzymany, próbował zatrzeć ślady na samochodzie. Drugi z mężczyzn – pasażer – sam zgłosił się później na policję. Sąd aresztował Dawida T. na trzy miesiące, groziło mu 12 lat więzienia.

Od wyroku pierwszej instancji odwołały się obie strony. Obrona przekonywała, że kierowca nie przekroczył prędkości ani nie jechał brawurowo, a do wypadku mogło nie dojść, gdyby piesi poruszali się prawidłowo i byli lepiej widoczni. Wniesiono o złagodzenie kary.

Z kolei pełnomocnicy pokrzywdzonych wskazywali, że to kierowca ponosi pełną odpowiedzialność, bo mógł zauważyć pieszych i uniknąć tragedii. Domagali się surowszego wyroku oraz wyższego zadośćuczynienia.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
KUBA SZMAJKOWSKI: NIE CHCĘ ŚPIEWAĆ DO DZIEWCZYN, MAJĄC CHŁOPAKA
Pokój Zbrodni
Nie aresztowali go, więc uciekł. "Król dopalaczy" zadrwił z sądu | Pokój ZBRODNI

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki