Rodziła dzieci i płaczące topiła w bagnie. Okłamywała wszystkich

2026-07-19 5:21

Okłamywała wszystkich. Matkę, sąsiadów, koleżanki. Niby bogobojna, do kościoła chodziła w każdą niedzielę. Ale kiedy zachodziła w ciążę, ukrywała to, dzieci rodziła w lesie i porzucała je w grzęzawisku. Lucyna K. (wtedy 18 l.) ze wsi na Pomorzu zeznała śledczym, że maleństwa zanosiły się płaczem, kiedy odchodziła.

Zwłoki noworodka nad Jeziorem Klasztornym. "Płakały, gdy odchodziłam"

Lucyna K. wychowywała się we wsi na Pomorzu, w starym niewielkim domu, który wybudowali jeszcze dziadkowie. Jej ojciec Franciszek (+57 l.) pracował dorywczo na budowach albo na polu u okolicznych gospodarzy. Sześć lat wcześniej zmarł na zawał serca. Dwa lata później śmierć zabrała starszą siostrę Lucyny, która chorowała na cukrzycę i serce. Wkrótce wyprowadziła się druga siostra i przyszła dzieciobójczyni została sama w domu z matką. Żyły z pieniędzy od opieki społecznej, a dziewczyna uczyła się w zawodówce na kucharkę. - Często przychodzili do niej mężczyźni. Z nimi imprezowała też w dyskotece. Jak zaszła pierwszy raz w ciążę, to było widać. Nosiła wtedy większe ubrania, a później przestała chodzić do szkoły - mówiły "Super Expressowi" koleżanki 18-latki.

Wszystko wyszło na jaw latem 2013 r., gdy prokuratura w Kartuzach badała sprawę zwłok noworodka znalezionych w reklamówce nad Jeziorem Klasztornym. Wśród podejrzanych znalazła się m. in. Lucyna K. - Twierdziła, że nie ma żadnego związku akurat z tą sprawą. Szczątki są badane i sprawa wyjaśni się, gdy otrzymamy wyniki - mówił Remigiusz Signerski, ówczesny zastępca prokuratora rejonowego w Kartuzach.

Jednak podczas przesłuchania nastolatka powiedziała, że w 2011 i 2012 roku urodziła dzieci w lesie. - Włożyła płaczące noworodki do reklamówki i zostawiła na trudno dostępnym bagnistym terenie. I rzeczywiście na miejscu, które wskazała, odkryliśmy torbę ze szczątkami noworodka. Drugiego dziecka nie odnaleziono. Możliwe, że zostało przeniesione przez dzikie zwierzęta. Badanie ginekologiczne potwierdziło, że co najmniej raz rodziła - dodawał Remigiusz Signerski.

"Demon nią pokierował"

Podczas śledztwa Lucyna K. zeznała, że w czerwcu 2011 r., wtedy jeszcze 16-letnia, poszła do pobliskiego lasu. Tam urodziła dziecko i sama odcięła pępowinę. Powiła chłopczyka. Zawinęła dziecko w reklamówkę i porzuciła w bagienku. Dziecko jeszcze żyło - potwierdziła to w swoich zeznaniach. Gdy o własnych siłach wracała do domu, z oddali słyszała cichy płacz maleństwa.

Śledczy dotarli do ojca jednego z dzieci. Był rówieśnikiem dzieciobójczyni. Podczas przesłuchania stwierdził, że nic nie wiedział o tym, że Lucyna była z nim w ciąży. Ojcem drugiego z dzieci miał być 43-latek z sąsiedniej miejscowości.

Matka dziewczyny była załamana. Nie pojmuje, dlaczego córka zabijała dzieci. - Szatan ją musiał opętać. Demon nią pokierował - mówiła z żalem Małgorzata K., do której dotarł reporter "Super Expressu" - Ja wychowałam ją na dobrą dziewczynę. Przypilnowałam, żeby przyjęła wszystkie sakramenty, chodziła do kościoła w każdą niedzielę - tłumaczyła.

Dopiero, kiedy przyszli policjanci, zrozumiała, że córka ma coś na sumieniu. - Mamo, nie mówiłam ci, co zrobiłam - powiedziała, gdy zabierali ją z domu. - Pójdzie siedzieć za swoje grzechy. Nie znam mężczyzn, którzy zrobili jej te dzieci. Myślę, że wiedzieli o ciążach, ale żaden nie zapytał, co z Lucyną, czy czegoś potrzebuje. Traktowali ją jak materac - płakała matka zabójczyni.

Poczytalność i wyrok

Według psychiatrów, którzy badali Lucynę K., dziewczyna była poczytalna w momencie popełnienia obu zbrodni. W 2014 r. w Sądzie Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się jej proces. Jego jawność została wyłączona. Prokuratura oskarżyła ją o zabójstwo dwójki swoich nowo narodzonych dzieci. W momencie popełnienia czynu była osobą młodocianą i w świetle przepisów prawa groziło jej maksymalnie 25 lat pozbawienia wolności i o taka karę wnioskowało oskarżenie. We wrześniu tego roku zapadł wyrok – 15 lat więzienia.

Galeria ze zdjęciami: Rodziła dzieci i płaczące topiła w bagnie. Dzieciobójczyni z Pomorza okłamywała wszystkich

Pokój Zbrodni - Zabójstwo Anny z Raszyna

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki