Sprawa Iwony Wieczorek. Ta tajemnica to klucz do rozwiązania zagadki! Eksperci są zgodni

2026-04-06 4:30

To jedna z największych zagadek kryminalnych w Polsce. Od 16 lat nie wiadomo, co stało się z ciałem Iwony Wieczorek. Brak najważniejszego dowodu sprawia, że śledztwo utknęło w martwym punkcie, a każda hipoteza prowadzi do jednego pytania - gdzie ukryto zwłoki 19-latki? Odpowiedź na to pytanie może ujawnić sprawcę.

Sprawa Iwony Wieczorek. Ta tajemnica to klucz do rozwiązania zagadki! Eksperci są zgodni

i

Autor: archiwum policji, archiwum prywatne/ Materiały prasowe

Sprawa Iwony Wieczorek. Bez ciała nie ma przełomu

Gdyby ciało Iwony Wieczorek zostało odnalezione, najpewniej sprawca zostałby w najbliższym czasie zatrzymany. Trudno bowiem skazać podejrzewanego bez dowodów zbrodni wyłącznie w trybie poszlakowym. A takie prawdopodobnie sprawca pozostawił po sobie w lipcu 2010 roku, jednak nie zostały one zabezpieczone.

Według głównych hipotez i najbardziej wiarygodnego scenariusza, Iwona Wieczorek zginęła z rąk kogoś z jej najbliższego otoczenia. Wskazuje na to jasno nic innego jak brak zwłok 19-latki. Przytoczmy w tym miejscu wypowiedź analityka z KGP, Marka Siewerta z książki „Zaginiona Iwona Wieczorek. Koniec kłamstw” autorstwa Marty Bilskiej oraz Mikołaja Podolskiego. Przypomnijmy, że gdańszczanka wracała promenadą do domu i po raz ostatni została zarejestrowana przez kamerę o godz. 4.12 przy wejściu na plażę nr 63 w gdańskim Jelitkowie. Było już jasno, kobieta szła na boso, trzymając buty w rękach. Wokół kręcili się już spacerowicze.

- Czy ona ani by nie krzyczała, ani nie rzucała butami, ani się nie broniła? I nikt tego nie widział? Poza tym można było jej zrobić krzywdę w parku, to nie byłby problem, poderżnąć jej gardło, ale jak wywieźć stamtąd ciało, skoto zwykłe osoby nie mogły tam wjeżdżać? Z notatników policjantów, którzy pełnili tam służbę wynika, że zaglądali nawet do bagażników sprawdzanych samochodów - czytamy.

Czy sprawca był jej bliski? Eksperci typują krąg podejrzanych

Brak odnalezionego ciała w parku Reagana, przez który 19-latka przechodziła feralnego dnia, wskazuje, że do zgonu doszło w innym miejscu. Oznacza to, że Iwona po drodze mogła spotkać sprawcę albo sama udać się do jego mieszkania. Od momentu, w którym została zarejestrowana, do domu miała zaledwie 15–20 minut drogi, więc powinna dotrzeć tam około godziny 4:30–4:35. Coś musiało wydarzyć się po drodze, jednak mało prawdopodobne, by doszło do tragedii właśnie na tej trasie. W takim przypadku pozostałyby ślady zdarzenia, a także świadkowie. Był to już wczesny poranek, kiedy ulice Gdańska zaczynały się zapełniać ludźmi.

Jeśli Iwona miałaby się z kimś oddalić, to bez wątpienia musiała być to osoba, którą znała. Należałoby się zatem przyjrzeć bliżej jej znajomym oraz byłemu chłopakowi. Problem w tym, że wszyscy dopiero wchodzili w dorosłość. Jak wskazywał były dyrektor Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji, insp. Marek Dyjasz podczas rozmowy z Polską Agencją Prasową w 2023 roku:

- Pamiętajmy, że te dzieciaki miały wtedy po 19 lat. Co oni wiedzieli o ukryciu, pozbyciu się ciała, żeby policja go nie odnalazła? Z tych spraw, z którymi miałem kontakt jako policjant, gdzie występowały młode osoby jako sprawcy, proszę mi wierzyć, że bardzo szybko te sprawy wychodziły – powiedział w 2023 roku.

Tragiczne historie z udziałem nastolatków. Jak młodzi zabójcy ukrywali ciała?

I jest to prawda. Przytoczmy w tym miejscu kilka przykładów. 12-letni Michał Szwedek, ministrant z kościoła na jednym z poznańskich osiedli, zaginął w grudniu 1997 roku. Wkrótce jego ciało znaleziono w śmietniku przy bloku innego ministranta, 15-letniego Pawła T. Nastolatek przyznał się do zamordowania kolegi. Do zbrodni doszło w mieszkaniu pod nieobecność rodziców.

18-letnia Justyna Mrozek zaginęła wiosną 2008 roku w Wolsztynie. W późnych godzinach wieczornych wyszła na chwilę z mieszkania i nie wróciła do domu. Kilka miesięcy później jej ciało znaleziono w Lasku Trubemby pod Wolsztynem. Dopiero rok po zdarzeniu w sprawie zatrzymano zabójcę dziewczyny - Mikołaja K., jej rówieśnika. Młody mężczyzna wywiózł koleżankę motocyklem na przejażdżkę za miasto. Zwłoki ukrył w krzakach - w miejscu, gdzie doszło do zdarzenia.

Nie milkną również echa w sprawie głośnego zabójstwa Mai z Mławy z 2025 roku. Młoda kobieta została zamordowana przez swojego kolegę, 18-letniego Bartosza G. Zwłoki dziewczyny odnaleziono w zaroślach w pobliżu zakładu produkcyjnego należącego do rodziny podejrzanego. Przykładów jest więcej. Warto wspomnieć chociażby o morderstwie Jerzego i Agnieszki N. z Rakowisk, którego w 2014 roku dopuścił się ich 18-letni syn i jego dziewczyna.

Tajemnica Iwony Wieczorek. Dlaczego nie odnaleziono ciała?

Te przykłady jasno pokazują, że do zabójstwa może być zdolny zarówno nastolatek, jak i młody dorosły. Wątpliwości budzi jednak sposób postępowania ze zwłokami, które w tych sprawach często pozostawiano na miejscu zbrodni lub ukrywano bardzo chaotycznie i w widocznym miejscu. To może wskazywać, że w ukryciu zwłok Iwony Wieczorek pomagała osoba znacznie bardziej doświadczona życiowo - dla przykładu - osoba dorosła.

- Najłatwiej jest ukryć ciało w tych miejscach, które znamy. W żaden sposób nie jest to trudne dla osób, które mają o tym trochę wiedzy. A jestem przekonany, że pomagał w tym ktoś, kto ma taką wiedzę - twierdził nieżyjący już, znany dziennikarz śledczy - Janusz Szostak.

Idąc tym tropem, bardzo prawdopodobne jest również, że osoba (bądź osoby), które pomogły w ukryciu zwłok wybrały lokalizację znajdująca się na terenie Trójmiasta. Janusz Szostak wskazywał, że wywiezienie ciała w dalszą lokalizację byłoby ryzykowne. Sprawcy wykazali się sprytem, a co za tym idzie - z dużym prawdopodobieństwem zdecydowaliby się na tak niebezpieczny krok.

- Wiezienie ciała w dalszą lokalizację byłoby bardzo ryzykowne i nierozważne. Można byłoby zostać zatrzymanym przez policję. Mogłoby wydarzyć się cokolwiek, wypadek, a nawet rutynowa kontrola na drodze. Oczywiście, że nie - wskazywał dziennikarz śledczy.

Historia Danuty Wielochy. Policja minęła się ze sprawcą o krok!

A do takiej sytuacji już doszło w 2016 roku. Morderca Danuty Wielochy - jej mąż - pozbył się ciała ukrywając je w rzece Pilicy w pobliżu Białobrzegów. W drodze na miejsce został zatrzymany przez policję do rutynowej kontroli drogowej. Funkcjonariusze sprawdzili kierowcę, ale sprawdzono auta! Wówczas w bagażniku znajdowała się uznana następnego dnia za zaginioną, Danuta.

Wiosną 2017 roku ciało Danuty wypłynęło na powierzchnię, a śledztwo zmieniło charakter z zaginięcia na zabójstwo. Wtedy ujawniono nieścisłości w zeznaniach mężczyzny, który twierdził, że gdy zaginęła jego żona, cały dzień spędził w domu. Tymczasem dane z policyjnego systemu potwierdzały, że to nie prawda. Mężczyzna był kontrolowany na drodze. I to w pobliżu miejsca, gdzie później odnaleziono zwłoki.

Zaginięcie Iwony Wieczorek. Znajomi 19-latki ponownie przesłuchani

Wróćmy jednak do sprawy Iwony Wieczorek. Po 16 latach od jej zaginięcia trudno mówić o nowych, przełomowych ustaleniach. Mimo to śledczy nie ustają w próbach wyjaśnienia okoliczności zbrodni, a w ostatnich miesiącach działania Archiwum X wyraźnie przyspieszyły. W styczniu policja apelowała do osób, które mogą mieć informacje na temat białego fiata cinquecento widzianego 17 lipca 2010 roku w okolicy miejsca, gdzie po raz ostatni widziano 19-latkę. Niedługo później prokuratura informowała w mediach o pojawieniu się nowego, „obiektywnego” dowodu. Jak podkreślał prok. Eryk Stasielak, chodziło o „coś materialnego”. W sprawie zapowiadano również kolejne przesłuchania.

Pod koniec marca „Fakt” podał, że ponownie przesłuchano znajomych Iwony Wieczorek, którzy odgrywają istotną rolę w jednej z głównych hipotez dotyczących jej zaginięcia.

- Osoby, które ostatnio były przesłuchiwane w tej sprawie, to częściowo nowi ludzie, a częściowo tacy, którzy już wcześniej byli przesłuchiwani. Czy wśród nich były osoby, z którymi Iwona bawiła się w klubie? Nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć - zaznaczył prok. Eryk Stasielak w rozmowie z "Faktem".

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
ŻUREK BADA EPSTEINA, A CO Z KŁODZKIEM? - PYTA DORADCA PREZYDENTA

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki