Zabił kolegę, poćwiartował i wyniósł w walizce. Szczątki zakopał w parku miejskim. Biegli mówią wprost

2026-04-19 4:06

Ta zbrodnia poruszyła Polskę. 19-letni Alan G. zabił swojego współlokatora, poćwiartował jego ciało, wyniósł szczątki w workach i walizce, a potem zakopał je w miejskim parku. To jedna z tych spraw, od których włos jeży się na głowie. Za tą makabrą kryje się nie tylko bestialstwo sprawcy, ale też dramat ofiary. Niedawno biegli podjęli ważną decyzję.

Super Express Google News

Mateusz wyjechał za lepszym życiem

31-letni Mateusz D. był zwykłym, spokojnym człowiekiem. Pracował jako kontroler strefy płatnego parkowania w Słupsku. Przyjechał do miasta z prowincji, z miejsca, gdzie trudno o pracę, rozwój i jakiekolwiek perspektywy. Chciał po prostu żyć lepiej. Zamiast nowego początku, znalazł go śmierć.

Karl Pfeffer stanął przed sądem. Opowiadał jak udusił i poćwiartował własną matkę

Zabił kolegę, ciało poćwiartował w wannie

Zbrodnia rozegrała się 24 listopada 2025 roku w mieszkaniu, które mężczyzna wynajmował z Alanem G. Śledczy ustalili, że 9-latek zaatakował Mateusza D. nożem i zadał mu pięć śmiertelnych ciosów w okolice serca. Potem przeniósł ciało do łazienki, wrzucił do wanny i poćwiartował je kilkoma kuchennymi nożami.

Nie są to przypuszczenia ani wersje rozważane przez śledczych. To ustalenia prokuratury, które sam podejrzany potwierdził, przyznając się do winy i składając zeznania.

- Alan G. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, a następnie złożył obszerne wyjaśnienia, z których między innymi wynika, że motywem jego zbrodni był rabunek - przekazał zaraz po zatrzymaniu 19-latka Paweł Wnuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku.

Rozczłonkowane ciało zakopał w parku miejskim

Zabójca nie obłowił się, bo jego ofiara niewiele miała. Po zabójstwie Alan G. zapakował rozczłonkowane ciało do worków i walizki. Wyniósł je z mieszkania, zataszczył do Parku Kultury i Wypoczynku w Słupsku i tam zakopał. Walizkę spalił. Chciał zatrzeć w ten sposób ślady. Chciał, by po tej potwornej zbrodni nie zostało nic. Ale poszedł jeszcze dalej.

Zażądał od matki okupu

Użył telefonu swojej ofiary i wysłał do matki Mateusza D. wiadomość z żądaniem 100 tys. zł okupu. Chciał upozorować porwanie i wymusić okup za człowieka, którego wcześniej zamordował. Potem zjawił się na policji i próbował odwrócić uwagę śledczych.

1 grudnia 2025 roku złożył fałszywe zawiadomienie o przestępstwie i opowiedział o rzekomym rozboju, którego miał się dopuścić Mateusz D. Ta historia szybko się rozsypała.

Alan G. usłyszał zarzuty. Potem lewą rękę Mateusza znaleźli w śmietniku

- Złożył fałszywe zawiadomienie o przestępstwie oraz fałszywe zeznania na temat rozboju, którego na jego osobie miał się dopuścić Mateusz D., co nie było prawdą - podkreślał prokurator Paweł Wnuk. Jeszcze tego samego dnia Alan G. został zatrzymany.

Kilka dni później usłyszał zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, zbezczeszczenia zwłok, usiłowania wymuszenia rozbójniczego oraz fałszywego zawiadomienia o przestępstwie. Śledztwo przyniosło jednak jeszcze jeden wstrząsający moment.

17 grudnia 2025 roku, trzy tygodnie po odnalezieniu zwłok w parku, w wiacie śmietnikowej przy ul. Moniuszki znaleziono ludzką rękę. Badania DNA rozwiały wszelkie wątpliwości. To była lewa ręka Mateusza D.

Czy był niepoczytalny? Biegli mówią wprost

Dziś sprawa wchodzi w kolejny etap. Biegli psychiatrzy po jednorazowym badaniu nie byli w stanie jednoznacznie ocenić poczytalności Alana G. Dlatego sąd zdecydował o skierowaniu go na czterotygodniową obserwację psychiatryczną do specjalistycznego ośrodka w Jarosławiu.

Tam przez kolejny miesiąc będzie obserwowany przez specjalistów. Od tej opinii będzie zależało bardzo wiele. Jeśli biegli uznają, że Alan G. był poczytalny w chwili zbrodni, może resztę życia spędzić za kratami. Jeśli stwierdzą niepoczytalność, możliwe będzie umieszczenie go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym o zaostrzonym rygorze.

Jednak dla bliskich Mateusza D. najważniejsze jest co innego. Że ich syn, krewny, spokojny człowiek, który wyjechał z rodzinnych stron w poszukiwaniu lepszego życia, nie wróci już nigdy. Zamiast pracy, bezpieczeństwa i nadziei dostał śmierć z ręki człowieka, z którym dzielił dach nad głową.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki