- Fotoradar w Al. Jerozolimskich ponownie zniszczony - to kolejny akt wandalizmu.
- Koszty napraw urządzenia osiągnęły już 130 tysięcy złotych.
- Sprawca został nagrany przez monitoring, co może doprowadzić do jego ujęcia.
- Czy mimo powtarzających się ataków, fotoradar zostanie utrzymany?
Atak na fotoradar w Al. Jerozolimskich
W nocy z 28 na 29 marca 2026 roku ponownie zdewastowano fotoradar przy Alejach Jerozolimskich 239. Obudowa urządzenia została poważnie uszkodzona - widać ślady wielokrotnych uderzeń tępym narzędziem, przekazał Miejski Reporter. To kolejny taki incydent w tym miejscu. Do zniszczenia doszło mimo zamontowanego monitoringu. Tym razem wandal może nie pozostać anonimowy.
Monitoring nagrał sprawcę
- Dziś (30 marca - przyp. red.) podjęliśmy wszystkie czynności, w tym zgłoszenie sprawy policji oraz do ubezpieczyciela wraz z nagraniami z monitoringu - przekazał Super Expressowi Wojciech Król, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.
Jak dodał, sprawca został zarejestrowany nie tylko przez kamery przy samym urządzeniu, ale również przez monitoring pobliskich budynków.
Polecany artykuł:
130 tys. zł na naprawy
Fotoradar przy Al. Jerozolimskich od momentu uruchomienia 14 listopada 2024 roku był niszczony już wielokrotnie. Pierwszy poważny atak miał miejsce w lutym 2025 roku. Po naprawie i ponownym montażu w kwietniu urządzenie działało zaledwie kilka godzin - jeszcze tej samej nocy znów zostało zniszczone. Kolejny raz wróciło do pracy pod koniec grudnia 2025 roku, już z dodatkowymi zabezpieczeniami.
Nie pomogło. Na początku stycznia 2026 roku ktoś oblał je farbą. Łącznie na naprawy i przywracanie urządzenia do działania wydano już około 130 tysięcy złotych.
Będą nowe zabezpieczenia. Fotoradar nie zniknie
GITD zapowiada kolejne kroki. Trwa szacowanie kosztów ostatnich zniszczeń oraz analiza dodatkowych zabezpieczeń. Jednym z pomysłów jest zamontowanie fotoradaru wyżej, tak aby wandale nie mogli go łatwo dosięgnąć.
Mimo kolejnych ataków urzędnicy nie zamierzają rezygnować z urządzenia.
- Fotoradar powstał na wniosek ZDM ze względu na zagrożenie i liczne przekroczenia prędkości w tym miejscu. Widzimy wyraźny efekt. Kierowcy zwalniają, a bezpieczeństwo się poprawia. Obecnie blisko 90 proc. kierujących przestrzega tu przepisów - podkreśla rzecznik GITD.
I dodaje jasno: - Fotoradar jest potrzebny i będziemy go konsekwentnie utrzymywać.