CENNE ZNALEZISKO na Bielanach. Burmistrz oddał skarb policji [WIDEO, GALERIA]

2020-09-21 19:32
Burmistrz, opiekunka rady młodzieży i wiceprzewodnicząca młodzieżowej rady przed bielańskim komisariatem
Autor: Marcin Smulczyński/Super Express

Nie zgłosił się właściciel skarbu, znalezionego przez burmistrza Bielan podczas akcji sprzątania świata na Młocinach. W związku z tym wczoraj Grzegorz Pietruczuk przekazał torebkę z biżuterią na policję. - Teraz policja będzie poszukiwać właściciela lub właścicieli tych kosztowności – stwierdził przed wejściem na komendę przy ul. Żeromskiego.

O niezwykłym znalezisku pisaliśmy wczoraj. Burmistrz Bielan razem z przedstawicielami bielańskiej rady młodzieży uczestniczył w sobotę po południu w akcji sprzątania miasta. I w krzakach, niedaleko pozostawionych pustych butelek po alkoholu natknął się na patyk, na końcu którego zaplątany był łańcuszek, który okazał się częścią damskiej markowej torebeczki, zdobionej cyrkoniami. A ta wypchana była innymi precjozami.

PRZECZYTAJ O TYM TUTAJ

Niestety urzędnicy nie pozwolili wczoraj nawet zajrzeć do błyszczącej cyrkoniami torebeczki. Policja zakazała. Po otwarciu jej zobaczyliśmy tylko … drugą torebkę, w której miały znajdować się kosztowności. Ile są warte? Do kogo należały? Czy burmistrz odkrył w lasku Lindego czyjąś zgubę czy złodziejski łup - to będzie teraz ustalać policja.

- W czasie akcji sprzątania lasów i parków na Bielanach znajdowaliśmy w poprzednich latach bardzo różne przedmioty, fotele samochodowe, biurka, tysiące puszek i butelek, koleżanka chwilę wcześniej odkryła nieotwarty słoik z kiszonymi ogórkami, ale takiego znaleziska się nie spodziewaliśmy - mówi burmistrz Grzegorz Pietruczuk.

Niestety urzędnicy nie chcieli ujawnić zawartości kopertówki
Autor: Marcin Smulczyński/Super Express

- Na razie jeszcze nie wiemy z czym mamy do czynienia. Torebka została przekazana. Będziemy teraz sprawdzać, czy jej zawartość znajduje się w naszej bazie skradzionych przedmiotów i w zależności od ustaleń będą zapadały decyzje o kolejnych krokach – mówi nam Kamila Szulc z komendy policji na Bielanach.

Sama torebka warta jest na rynku co najmniej 300 zł. - Raczej nikt z taką torebką nie chodzi po lesie. Ale scenariuszy tej historii może być wiele. Będziemy czekać na jej wyjaśnienie – stwierdzają bielańscy urzędnicy.

Polecamy także do przeczytania:

TE WYKOPALISKA MROŻĄ KREW!

Król dopalaczy trafi przed sąd!

TO SIĘ NIE MIEŚCI W GŁOWIE! Dzieci obrabowały warszawski sierociniec

Burmistrz przekazał skarb policji
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE