Warszawa. Na stołecznych drogach zginęło 28 osób
Ze wstępnego bilansu 2025 r. wynika, że na stołecznych drogach zginęły dwie osoby więcej niż w roku 2024! Jak poinformował zastępca dyrektora ZDM ds. strategii i bezpieczeństwa ruchu Mikołaj Pienkos, ostateczne dane będą dostępne w lutym, kiedy policja będzie zamykać bilans.
- Te liczby mogą się jeszcze zmienić, bo ktoś niestety może jeszcze umrzeć w wyniku wypadku, który się wydarzył w grudniu - wyjaśnił.
Ginie coraz więcej motocyklistów
Według danych ZDM w 2025 r. w Warszawie zginęło aż 8 motocyklistów! Sześcioro kierujących i dwoje pasażerów tego środka transportu. Warto zauważyć, że średnia z ostatnich lat była raczej na poziomie 6-7 ofiar na motocyklach, a rok 2024, gdy zginął tylko jeden motocyklista, wydaje się być anomalią.
Jak przekazał Pienkos, jeśli chodzi o wypadki z udziałem motocyklistów, to nie wydarzyły się one w normalnym ruchu drogowym, w korku czy na buspasie.
- To są zdarzenia, gdzie motocyklista z reguły pędził dużo, dużo szybciej, niż jest to dozwolone. Często wieczorem bądź w nocy na pustych odcinkach, przynajmniej w teorii, bo potem się nagle okazywało, że nie są puste, bo w coś wjechał albo ktoś mu zajechał drogę - wyjaśnił.
W wypadkach w stolicy zginęli m.in. motocyklista, któremu zajechał drogę samochód skręcający w lewo, kolejny na ulicy Korkowej wjechał w pieszych i sam też się zabił, motocyklista z pasażerką uderzyli w drzewo, motocyklista przekroczył prędkość, wypadł z drogi i wywrócił się, kolejny wyprzedzał zwalniające auta i uderzył w skręcające.
Warto podkreślić, że w ubiegłym roku w Warszawie nikt nie zginął w wypadku z udziałem rowerów czy hulajnóg.
Piesi giną, bo łamią przepisy
Według wstępnych danych za ubiegły rok na stołecznych ulicach życie straciło 12 pieszych. To o 3 mniej niż rok wcześniej i o jedną osobę więcej niż w najbezpieczniejszym do tej pory pod tym względem 2023 r.
Z danych przekazanych przez przedstawiciela ZDM wynika, że spośród 11 śmiertelnych wypadków z pieszymi, dwa zdarzyły się na przejściu dla pieszych bez sygnalizacji.
Chodzi o wypadek na ul. Ordona na początku roku, gdy pijany kierowca bez prawa jazdy zabił nastolatka i zbiegł, oraz majowy wypadek na ul. Broniewskiego, gdzie kierowca był pod wpływem narkotyków.
- Pozostałe zdarzenia dotyczą pieszych, którzy w sposób jawny złamali przepisy. Chodzi o trzy przypadki, gdy pieszy wszedł na przejście na czerwonym świetle, sierpniowy wypadek z ulicy Marymonckiej, gdy czerwone światło zignorował kierowca i zabił dwie piesze, a także pięć przypadków, gdy piesi wchodzili na jezdnię w miejscu niedozwolonym - przekazał Mikołaj Pienkos i podkreślił, że są to wypadki, na które nie ma wpływu zarządca infrastruktury.
Jak dodał, ze 170 czarnych punktów na przejściach dla pieszych, na których Zarząd Dróg Miejskich chce poprawić bezpieczeństwo do 2028 roku, takich, którymi się nie zajęli, pozostało 60. 127 przejść jest na różnym etapie modernizacji. - Podtrzymuję, że 2028 rok jest terminem jak najbardziej aktualnym i do tego roku tych najgorzej ocenionych przejść dla pieszych w Warszawie już nie będzie - podkreślił.
Pijani lub po narkotykach nieśli śmierć na drogach
Wśród 24 śmiertelnych wypadków w ubiegłym roku w sześciu (czyli w co czwartym!) osoba, która go spowodowała, była pod wpływem alkoholu lub narkotyków!
- Dotyczy to wszystkich najgłośniejszych zdarzeń - obu wspomnianych wypadków na Ordona i Broniewskiego, tragicznego zdarzenia na Wisłostradzie, w którym sprawca potrącenia motocyklisty i jego syna w momencie zatrzymania miał we krwi alkohol, a w samochodzie narkotyki, czy lipcowego wypadku motocyklowego na Al. Solidarności, w którym zginęła pasażerka motocykla, przy czym oboje z kierującym byli pod wpływem alkoholu - zaznaczył Pienkos.
Wśród sześciu nietrzeźwych sprawców wypadków śmiertelnych było pięciu kierujących pojazdami (czterech - samochodem, jeden - motocyklem).
- Żaden z kierowców nie zginął, a zabili sześć osób. Uzupełnieniem tej liczby jest pieszy, który w lipcu na ul. Puławskiej na Ursynowie wszedł pod samochód na czerwonym świetle - dodał Pienkos.