Ma zaledwie miesiąc i nie może wrócić do rodziców. Pilnie szukają dla niego domu

Pierwsze tygodnie życia powinny oznaczać ciepło, bliskość i poczucie bezpieczeństwa. Maleńki chłopiec z powiatu ciechanowskiego już na starcie znalazł się jednak w bardzo trudnej sytuacji. Nie może obecnie pozostawać pod opieką biologicznych rodziców i potrzebuje kogoś, kto będzie go tulił, karmił i czuwał przy nim każdego dnia. PCPR w Ciechanowie pilnie szuka dla niego rodziny zastępczej. I podkreśla: to nie adopcja. Wciąż jest nadzieja, że chłopczyk kiedyś wróci do swojej mamy i taty.

Dłonie osoby podtrzymują głowę niemowlęcia. O poszukiwaniu rodziny zastępczej dla chłopca przeczytasz na SE.
Autor: Natalia Deriabina/ Shutterstock

„To bardzo małe dziecko, które potrzebuje przede wszystkim bezpiecznego miejsca, troski, bliskości i osoby dorosłej, która będzie przy nim każdego dnia" – napisali w mediach społecznościowych pracownicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Ciechanowie. I zaapelowali o pomoc w znalezieniu rodziny zastępczej dla zaledwie miesięcznego chłopczyka.

Aż pięcioro niemowląt w jednym roku

Historia maleństwa chwyta za serce, ale niestety nie jest odosobniona. Jak mówi „Super Expressowi" Marta Bayer, dyrektorka PCPR w Ciechanowie, pod opieką rodzin zastępczych w powiecie jest obecnie ponad 100 dzieci, które nie ukończyły 18 roku życia. Tylko w tym roku trafiło do niej aż pięcioro niemowląt. Dla porównania, w ubiegłym roku nie było ani jednego.

Dla tak małego dziecka każdy dzień bez stałego, bezpiecznego domu ma ogromne znaczenie. Dlatego pracownicy PCPR chcą jak najszybciej znaleźć osoby, które będą gotowe otoczyć chłopczyka opieką.

I właśnie tutaj ważne jest jedno rozróżnienie. Dla miesięcznego chłopca nie jest poszukiwana rodzina adopcyjna, lecz zastępcza. To oznacza, że ktoś przyjmie go pod swój dach, będzie go karmił, tulił, usypiał i każdego dnia dawał mu poczucie bezpieczeństwa, ale nie musi to być jego dom na zawsze.

– Naszym celem zawsze, o ile to możliwe, jest powrót dziecka do rodziny biologicznej – podkreśla Marta Bayer.

Piecza zastępcza ma dać dziecku bezpieczne miejsce na czas, kiedy jego rodzice nie są w stanie właściwie się nim zajmować. Jednocześnie PCPR współpracuje z Ośrodkami Pomocy Społecznej oraz z rodziną biologiczną. Instytucje pomagają rodzicom biologicznym mierzyć się z problemami i stanąć na nogi. Wszystko po to, aby, jeśli będzie to możliwe i bezpieczne, dziecko mogło kiedyś wrócić do swojego domu.

Dziecko tęskni za mamą i tatą

Samo znalezienie rodziny zastępczej nie kończy jednak problemów. Dzieci trafiające do pieczy mają za sobą bardzo różne, często niezwykle trudne doświadczenia. Niosą ze sobą strach, żal, tęsknotę i emocje, których czasem same nie potrafią zrozumieć. I choć z poważnych powodów nie mogą mieszkać z rodzicami, wciąż mogą bardzo za nimi tęsknić.

– Bycie rodziną zastępczą to trudne wyzwanie – przyznaje dyrektorka PCPR.

Opiekunowie muszą być przygotowani na ogromne emocje swoich podopiecznych. Dziecko może jednego dnia szukać bliskości i przytulenia, a drugiego buntować się, złościć czy odrzucać nowych opiekunów. Może kochać swoich biologicznych rodziców, tęsknić za nimi i jednocześnie próbować zbudować więź z ludźmi, którzy właśnie otworzyli przed nim swój dom.

W wielu przypadkach rodzice biologiczni nadal mogą również spotykać się ze swoimi dziećmi. Zakres i zasady takich kontaktów zależą od sytuacji konkretnej rodziny oraz decyzji sądu.

Rodzina zastępcza nie zostaje sama podczas opieki. PCPR przekazuje opiekunom informacje dotyczące dziecka i jego sytuacji, pomaga w rozwiązywaniu pojawiających się problemów, zapewnia wsparcie specjalistów i prowadzi rodzinę przez kolejne etapy opieki. Bo samo otwarcie drzwi domu to dopiero początek.

Między rodzinnym domem a adopcją

Szczególnie trudna jest sytuacja dzieci, które na dłużej pozostają w pieczy zastępczej. Dopóki nie ma warunków do bezpiecznego powrotu, nie mogą wrócić do biologicznych rodziców. Jednocześnie umieszczenie w rodzinie zastępczej nie oznacza automatycznie, że dziecko może zostać adoptowane.

Jeżeli rodzice biologiczni wciąż mają prawa rodzicielskie i istnieje szansa na odbudowanie rodziny, dziecko może przez długi czas pozostawać w pieczy. Jak zaznacza Marta Bayer, zarówno powroty dzieci do rodzin biologicznych, jak i adopcje zdarzają się niestety rzadko.

I właśnie w tym tkwi dramat wielu podopiecznych pieczy zastępczej. Nie mogą wrócić do mamy i taty, bo sytuacja w domu nadal na to nie pozwala. Jednocześnie ich sytuacja prawna może przez długi czas uniemożliwiać adopcję. W efekcie część dzieci spędza w rodzinach zastępczych całe lata, żyjąc pomiędzy nadzieją na powrót do swoich bliskich a szansą na zupełnie nowy dom.

Jak zostać rodziną zastępczą?

Pierwszym krokiem jest kontakt z PCPR. Kandydaci przechodzą odpowiednią kwalifikację i szkolenie, ale nie muszą znać wcześniej wszystkich procedur. Pracownicy centrum pomagają im na każdym etapie i przygotowują do przyjęcia dziecka pod swój dach.

Teraz najpilniejsze jest znalezienie bezpiecznego miejsca dla miesięcznego chłopczyka. Kogoś, kto weźmie go na ręce, gdy będzie płakał, będzie przy nim w dzień i w nocy i da mu to, czego potrzebuje każde tak małe dziecko: poczucie, że nie jest samo.

„Jeśli sam nie możesz pomóc, prosimy udostępnij ten post. Może właśnie dzięki Tobie dotrzemy do rodziny, której dziś tak bardzo potrzebujemy" – apeluje PCPR.

Jak napisali pracownicy centrum: „Dla tego maleństwa każdy gest ma znaczenie".

Co jest najfajniejsze w byciu Oskarem Cymsem | ESKA STORY

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki