Matka porzuciła śmiertelnie chorego Szymka. 5-latek słabnie z dnia na dzień

2026-04-20 11:27

Szymek Kowalczyk z Kotunia ma dopiero 5 lat, a życie już zdążyło dać mu solidnie w kość. Porzuciła go mama, która wyrzekła się go i wyjechała gdzieś za kochankiem, a teraz przybrana babcia walczy o jego życie. Szymon choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Chłopiec słabnie z dnia na dzień. Nie rozwija się jak jego rówieśnicy. Jedynym ratunkiem dla 5-latka jest najdroższy lek świata - terapia genowa. By podjąć leczenie, potrzeba jednak ponad 16 milionów złotych! Opiekunka Szymka błaga o pomoc.

5-letni Szymek słabnie z dnia na dzień

Pani Agata Kozubaj (55 l.) z Kotunia (woj. mazowieckie) to przybrana babcia, tworząca rodzinę zastępczą dla małego Szymka Kowalskiego (5 l.). Kobieta odchodzi od zmysłów. Kiedy pomyśli, ile jeszcze przeszkód przed nią, by uratować życie malca, zamyka się w pokoju i płacze nad losem ciężko chorego wnusia.

Szymek urodził jako zdrowe dziecko. Nic nie zapowiadało dramatu, który lada chwila miał nadejść. Jednak z czasem coś zaczęło się zmieniać. Chłopiec nie przybierał na wadze, a jego nóżki i rączki stawały się słabsze, jakby brakowało im siły. Po porostu rozwijał się wolniej, jak jego rówieśnicy.

Gdy Szymek miał półtora roku zdiagnozowano u niego dystrofię mięśniową Duchenne’a - chorobę, która po cichu zabija dzieci. Odbiera sprawność, niezależność i z czasem prowadzi do śmierci. Ale to nie wszystko, co spadło na chłopca. - Od chwili diagnozy jego mama Karolina (26 l.) przestała się nim opiekować. Była osobą, której stworzyłam rodzinę zastępczą. U nas przyszedł na świat Szymek, którego również otoczyliśmy opieką. Karolina wiedząc o śmiertelnej chorobie swojego dziecka, uciekła ode mnie z Szymkiem za kochankiem pod Radzyń Podlaski. Zerwała z nami kontakt. Nie wiedziałam co się u niej dzieje - powiada w rozmowie z „Super Expressem” pani Agata. - W 2024 roku dostałam telefon z Centrum Pomocy Rodzinie w Radzyniu, że szukają rodziny zastępczej dla Szymka. Ustaliłam, że dziecko było zaniedbane przez matkę i zostawianie same na kilka dni. Od razu przeprowadziliśmy wszystkie formalizmy i tym sposobem jestem rodziną zastępczą i przybraną babcią dla Szymusia. Jego matka w sądzie powiedziała, że wyrzeka się dziecka. Musiałam więc sama rozpocząć leczenie mojego przysposobionego wnusia - dodaje.

Terapia genowa to jedyny ratunek dla Szymka

Choroba Szymka postępuje z dnia na dzień, stopniowo odbierając chłopcu sprawność. Jedynym ratunkiem dla 5-latka jest podanie najdroższego leku świata, czyli terapia genowa. Koszt jest jednak horrendalnie wysoki i znacznie przekracza możliwości finansowe opiekunów chłopca.

- Szymek został zakwalifikowany na terapię genową w Dubaju, ale to wszystko kosztuje 16 mln zł. Błagam wszystkich ludzi o wielki sercu pomóżcie nam - apeluje pani Agata.

Poniżej publikujemy link do zbiórki pieniędzy. Każda złotówka przybliża Szymka do lepszego życia.

link: www.siepomaga.pl/szymon-kowalczyk

Sonda
Czy wspierasz zbiórki pieniędzy?
Laura na Gwiazdkę dostała najdroższy lek świata

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki