Miał cztery dożywotnie zakazy i ponad 3 promile. Kolizja na przejeździe kolejowym, pociąg musiał gwałtownie hamować

Choć miał cztery dożywotnie zakazy prowadzenia pojazdów i za sobą wyroki za jazdę po alkoholu, ponownie wsiadł za kierownicę. Tym razem zakończyło się to kolizją na przejeździe kolejowym w Bieniewicach pod Grodziskiem Mazowieckim. Rozbite samochody pozostawiły na torach elementy karoserii, w które chwilę później wjechał pociąg Intercity jadący z Kołobrzegu do Warszawy. Maszynista musiał natychmiast wdrożyć procedurę awaryjnego zatrzymania składu.

Zamazany obraz przejazdu kolejowego z radiowozami po kolizji pijanego kierowcy. O wypadku w Bieniewicach czytaj na SE.
Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie widoczne są dwa tory kolejowe, ciągnące się przez środek kadru, ułożone na szarym żwirze. W tle, na środku obrazu, znajduje się rozmyty przejazd kolejowy z opuszczonymi szlabanami w biało-czerwone pasy oraz kilkoma świecącymi, pomarańczowymi latarniami ulicznymi po obu stronach. Dalej, za przejazdem, widoczne są rozmyte światła pojazdu – pomarańczowe i niebieskie, sugerujące obecność pociągu lub innego pojazdu uprzywilejowanego. Całość obrazu utrzymana jest w ciemnych, nocnych barwach, z dominującym niebieskim i pomarańczowym odcieniem świateł.
  • 47-letni kierowca z czterema dożywotnimi zakazami prowadzenia pojazdów został tymczasowo aresztowany.
  • Pijany spowodował kolizję na przejeździe kolejowym. Pociąg Intercity musiał awaryjnie hamować.
  • Mężczyzna tłumaczył, że po kilku latach abstynencji wypił alkohol, bo obchodził imieniny. Grozi mu do 12 lat więzienia.
Wideo z Lubelszczyzny, na miejsce zmierzają żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. superexpress

Kolizja na przejeździe kolejowym. Pociąg musiał awaryjnie hamować

25 lipca na ul. Purzyckiego w Bieniewicach Krzysztof T., jadąc citroenem C8, uderzył w tył poprzedzającego go samochodu osobowego. Siła zderzenia sprawiła, że na przejeździe kolejowym zostały liczne odłamki z uszkodzonych aut. Kilka chwil później na przeszkody najechał pociąg PKP Intercity relacji Kołobrzeg - Warszawa Wschodnia. Konieczne było awaryjne zatrzymanie składu. Według prokuratury sytuacja stworzyła bezpośrednie zagrożenie katastrofą w ruchu lądowym.

Alkomat nie pozostawił wątpliwości

Badanie trzeźwości wykazało, że kierowca był kompletnie pijany. Pierwszy pomiar wskazał 1,50 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co odpowiada ponad 3 promilom alkoholu we krwi. Kolejne badania potwierdziły podobny poziom alkoholu. Śledczy ustalili również, że mężczyzna nie miał prawa prowadzić samochodu. Obowiązywały go aż cztery dożywotnie zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, orzeczone przez sądy w Pruszkowie, Grodzisku Mazowieckim, Kolbuszowej i Żyrardowie.

Za podobne przestępstwa siedział już w więzieniu

To nie pierwszy konflikt Krzysztofa T. z prawem. Jak wynika z ustaleń prokuratury, w latach 2019–2022 odbywał trzyletnią karę więzienia za wielokrotne prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu i łamanie sądowych zakazów. Mimo wcześniejszych wyroków ponownie usiadł za kierownicą.

Podczas przesłuchania przyznał się do zarzucanego mu czynu. Tłumaczył, że przez kilka lat nie pił alkoholu, jednak w dniu zatrzymania zrobił wyjątek, ponieważ obchodził imieniny.

Sąd zdecydował o areszcie

Prokuratura wystąpiła o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Sąd przychylił się do tego wniosku, uznając, że istnieje potrzeba zabezpieczenia postępowania oraz ochrony bezpieczeństwa innych uczestników ruchu. Śledczy podkreślają, że sprawa nie jest jeszcze zakończona. Konieczne będzie m.in. ustalenie liczby pasażerów znajdujących się w pociągu, przesłuchanie świadków oraz uzyskanie opinii biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków i medycyny sądowej. Krzysztofowi T. grozi do 12 lat pozbawienia wolności.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki