- 46-latek prowadził samochód mimo obowiązującego 7-letniego zakazu prowadzenia pojazdów.
- Był po użyciu alkoholu i czekał na odbycie 10-miesięcznej kary więzienia za podobne przestępstwa.
- Prokuratura chciała jego aresztowania, ale sąd zdecydował jedynie o policyjnym dozorze.
Polecany artykuł:
Wpadł podczas rutynowej kontroli
Do zatrzymania doszło na terenie gminy Wiązowna. Policjanci z otwockiej drogówki zatrzymali do kontroli Land Rovera, za którego kierownicą siedział 46-letni mężczyzna. Szybko okazało się, że w ogóle nie powinien prowadzić samochodu. Sprawdzenie w policyjnych bazach wykazało, że ciąży na nim aktywny, siedmioletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych - czytamy w komunikacie. Badanie alkomatem wykazało dodatkowo, że prowadził auto po użyciu alkoholu. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnej celi.
Łamał zakazy od lat
Nie był to pierwszy raz, gdy 46-latek zlekceważył wyrok sądu. W przeszłości wielokrotnie odpowiadał za przestępstwo z art. 244 Kodeksu karnego, czyli niestosowanie się do orzeczonego zakazu.
- Ten pan był bodajże pięć czy sześć razy zatrzymywany w poprzednich latach właśnie za łamanie zakazu prowadzenia pojazdów. Od dłuższego czasu jeździł mimo obowiązujących zakazów - przekazała nam osoba znająca sprawę. Najbardziej zaskakujące jest to, że mężczyzna już wcześniej został prawomocnie skazany na 10 miesięcy bezwzględnego więzienia. Jak ustaliliśmy, na początku lipca był nawet poszukiwany i zatrzymany do odbycia tej kary. - Tym większe nasze zdziwienie, że miał spędzić 10 miesięcy w odosobnieniu, a pod koniec tego samego miesiąca znowu został zatrzymany jako kierowca i to jeszcze po użyciu alkoholu. Człowiek z tak lekceważącym podejściem do przestrzegania prawa w każdej chwili może ponownie wsiąść za kierownicę, w dodatku pijany. Wszystko wskazuje, że tak po prostu będzie. To realne zagrożenie.
Prokuratura chciała aresztu. Sąd odmówił
Ze względu na wielokrotną karalność oraz powtarzające się łamanie prawa Prokuratura Rejonowa w Otwocku wystąpiła do Sądu Rejonowego o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Śledczy argumentowali, że dotychczasowe kary i środki wolnościowe nie przyniosły żadnego efektu, a mężczyzna nadal stwarza realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.
Sąd nie podzielił jednak tej argumentacji. Zamiast tymczasowego aresztowania zastosował wobec 46-latka dozór Policji. O komentarz poprosiliśmy Komendę Powiatową Policji w Otwocku. - My wykonaliśmy swoją pracę. Zatrzymaliśmy kierowcę, zebraliśmy materiał dowodowy i prokuratura zawnioskowała o areszt. Sąd podjął inną decyzję - powiedział nam podkom. Patryk Domarecki. Pytania skierowaliśmy też do prokuratury. Czekamy na odpowiedź.