Premier ucina spekulacje: „To dezinformacja”
Po tragicznych wydarzeniach w Krakowie w mediach zawrzało od domysłów na temat możliwego odwołania warszawskiego Marszu Niepodległości. Głos w tej sprawie w niedzielę (8 listopada) zabrał premier Donald Tusk.
Nikt nie zamierza zakazać marszu Niepodległości. Spekulacje w tej sprawie to zwykła dezinformacja − napisał szef rządu na portalu X.
Tym samym dał zielone światło dla organizacji jednego z największych corocznych zgromadzeń w Polsce.
Apel o odpowiedzialność. Bezpieczeństwo ponad podziałami
Zgoda na marsz nie oznacza jednak braku refleksji nad tragicznym wydarzeniem. Premier postawił sprawę jasno, apelując o godne i spokojne uczczenie Święta Niepodległości. Zwrócił się bezpośrednio do uczestników z prośbą o powstrzymanie się od agresji i okazanie szacunku policjantom, którzy będą zabezpieczać trasę przemarszu.
Donald Tusk poprosił również o zaniechanie organizacji kontrmanifestacji. Jego zdaniem mogłyby one niepotrzebnie utrudnić służbom utrzymanie porządku i stworzyć dodatkowe zagrożenie na ulicach Warszawy.
W tej smutnej chwili liczę na Waszą odpowiedzialność i głęboką refleksję − podsumował premier, nawiązując do atmosfery żałoby po zamachu.
Apel premiera jest bezpośrednią reakcją na sobotni zamach, który wstrząsnął całą Polską. Po godzinie 15 na Rynku Głównym w Krakowie 24-letni napastnik zaczął strzelać do przypadkowych osób. W wyniku ataku zginęło sześć osób, a szesnaście zostało rannych, w tym dwóch policjantów.
Sprawca jest również podejrzewany o zamordowanie trzech członków swojej rodziny. W związku z tragedią w Krakowie ogłoszono żałobę miejską do 11 listopada, a w całej Polsce obowiązywała dwudniowa żałoba narodowa.