Nie będzie powrotu tęczy na plac Zbawiciela. Zamiast niej - kwietnik

2026-06-06 12:13

Słynna tęcza jednak nie powróci na Plac Zbawiciela w Warszawie, mimo że projekt jej instalacji zwyciężył w ubiegłorocznym Budżecie Obywatelskim. Na przeszkodzie stanęły prawa autorskie autorki Julity Wójcik oraz Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. Zamiast artystycznej instalacji, na placu powstanie symboliczny kwietnik w tęczowych barwach.

Tęcza nie wróci na plac Zbawiciela

Zaskakujący zwrot akcji w sprawie powrotu słynnej tęczy na plac Zbawiciela. Instalacja artystyczna wygrała głosowanie w ramach ubiegłorocznego Budżetu Obywatelskiego i miała w czerwcu tego roku powrócić na jeden z reprezentacyjnych warszawskich placów, gdzie stała przed laty. Czerwiec na kalendarzu już jest, ale tęczy nie ma i - jak się okazuje - nie będzie.

Wbrew pozorom powrotu instalacji nie zablokowali prawicowi czy narodowi aktywiści, którzy swego czasu regularnie podpalali dawną tęczę, traktując ją jako symbol "ideologii LGBT". Na przeszkodzie stanęła... sama autorka oryginalnej tęczy oraz instytucja kultury posiadająca prawa do tego projektu.

W środę, 3 czerwca Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski opublikowało wpis, w którym informuje, że ewentualny powrót tęczy winien uwzględniać "prawa autorskie artystki [Julity Wójcik - przyp. red.] (w tym prawa do integralności dzieła i jego kontekstu) oraz prawa autorskie majątkowe CSW Zamek Ujazdowski". Natomiast projekt “Nowej Tęczy” przedstawiony do Budżetu Obywatelskiego przez aktywistę LGBT Linusa Lewandowskiego z Homokomando miał nie uwzględniać tych praw podmiotów trzecich w związku z czym nie może zostać zrealizowany. 

"Nawet gdy cel działań aktywistycznych jest społecznie wartościowy - nie może odbywać się on kosztem naruszenia obowiązujących przepisów prawa" - napisali w oświadczeniu przedstawiciele Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski podkreślając, że nadal w pełni identyfikują się z równościowym przekazem, z którym od lat utożsamiana jest warszawska tęcza z placu Zbawiciela. 

Miasto po stronie Zamku i autorki 

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” autor pomysłu powrotu tęczy twierdzi, że nowa rzeźba nie narusza niczyich praw, co potwierdzać ma ekspertyza rzecznika patentowego. Z kolei CSW powołuje się na swoją ekspertyzę, która głosi coś zupełnie odmiennego. 

W obliczu tego sporu kluczowe jest stanowisko warszawskiego ratusza. Jak donosi portal muratorplus władze Warszawy stanęły po stronie autorki oryginalnej pracy i zadecydowały, że inwestycja nie może być zrealizowana. 

Urzędnicy zaproponowali autorom projektu nowej tęczy rozmaite alternatywne rozwiązania (np. tęcza świetlna), jednak nie zyskały one aprobaty. W obliczu tego na placu ostatecznie powstanie jedynie kwietnik w tęczowych barwach.

Tęcza, która budzi wielkie emocje 

Barwny łuk autorstwa Julity Wójcik pierwotnie stał na placu Zbawiciela w latach 2012–2015 i złożony był z metalowego stelażu pokrytego plastikowymi, różnobarwnymi kwiatami. Tęcza miała 26 m szerokości oraz 9 m wysokości w najwyższym punkcie.

Projekt szybko spotkał się z szeroką krytyką środowisk prawicowych i katolickich. Twierdzono, że jest to jawna promocja negowanych przez nich postaw środowiska LGBT oraz obraza religijna, bo tęcza znajdowała się przed kościołem Najświętszego Zbawiciela na placu imienia Zbawiciela. W związku z tym - poza licznymi protestami - obiekt był aż siedmiokrotnie podpalany, a następnie odbudowywany na nowo. 

Demontaż instalacji nastąpił w sierpniu 2015 r. w związku z wygaśnięciem umowy na eksponowanie obiektu w tym miejscu. Prawa do projektu przejęło wówczas Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. 

Pomysł powrotu tęczy na plac Zbawiciela powracał co jakiś czas. Wreszcie w 2025 roku projekt o nazwie „Łuk LGBT+” zdołał zdobyć 6,8 tys. głosów i znalazł się w gronie zwycięzców kolejnej edycji Budżetu Obywatelskiego. 

– Projekt polega na postawieniu na środku pl. Zbawiciela obiektu małej architektury w kształcie przerwanego łuku, pod nazwą "Łuk LGBT+". Stelaż obiektu zostanie wykonany z materiałów jak najmniej palnych oraz pomalowany w kolorach: czerwonym, pomarańczowym, żółtym, zielonym, niebieskim i fioletowym. Zostanie ustawiony prostopadle w zabytkowej Osi Stanisławowskiej, wpisując się w jej założenia urbanistyczne – wskazano w opisie projektu.

Inwestycja warta ok. 700 tysięcy złotych miała zostać zrealizowana w czerwcu tego roku, czyli w miesiącu dumy środowisk LGBT. 

Wielka tęcza wróci do centrum Warszawy? Jest taka szansa

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki