Nie śpimy, bo burzą Trasę Łazienkowską. Gigantyczny hałas nie daje żyć mieszkańcom

Łomot, wstrząsy, brzdęk szklanej zastawy, ruchome kwiatki na parapecie, otwierające się samowolnie okna, czy poranna pneumatyczna pobudka… takie są obecne realia mieszkańców kamienic zlokalizowanych bezpośrednio przy trasie Łazienkowskiej. W ubiegłą sobotę (5 lutego) rozpoczęło się tam wielkie burzenie wiaduktu, związane z kilkuletnią miejską inwestycją. Wielkie młoty pneumatyczne nie dają żyć lokatorom na Solcu.

Nie śpimy, bo burzą wiadukt trasy Łazienkowskiej
Autor: MARCIN WZIONTEK / SUPER EXPRESS Nie śpimy, bo burzą wiadukt trasy Łazienkowskiej

- Rozumiem, że trasa musi być zrobiona, tylko dlaczego kosztem mieszkańców? O szóstej nad ranem jest bardzo głośno! I to budzi człowieka. Muszę potem w dzień odsypiać - żali się „Super Expressowi” Robert Pardej (52 l.), mieszkaniec kamienicy przy ul. Przemysłowej. Przebudowa trasy Łazienkowskiej bez wątpienia jest potrzebna, jednak okazuje się, że sposób, w jaki jest przeprowadzana, dosłownie rujnuje życie okolicznym lokatorom. - Wszelkie szkło w mieszkaniu cały czas słychać, jak drga. W przesuwane okna musieliśmy włożyć gumki, bo cały czas się trzęsły - dodaje pan Robert.

Jak twierdzą mieszkańcy, przed rozpoczęciem przebudowy odwiedzili ich urzędnicy, którzy skrupulatnie sprawdzili, jak wygląda stan każdego z mieszkań. - Cała ekipa robiła zdjęcia poszczególnych lokali, aby mieć porównanie w razie ewentualnych pęknięć na ścianach - mówi Bolesław Śnieżek (77 l.), lokator kamienicy stojącej przy ul. Rozbrat, który również skarży się na wstrząsy w mieszkaniu. - Jest to standardowe działanie. Inwentaryzacja stanowi podstawę do oceny wpływu inwestycji na okoliczne zabudowania - skomentowała „Super Expressowi” Agata Choińska-Ostrowska ze Stołecznego Zarządu Rozbudowy Miasta.

- Jest naprawdę ciężko. Aby skończyli jak najwcześniej i zrobili dobrze, żeby nie trzeba było poprawiać. Wtedy będzie spokój i wszyscy odetchniemy - dodaje Jadwiga Połońska (72 l.), sąsiadka pana Bolesława. - Na co dzień zmagamy się z meczami na stadionie Legii, wydarzeniami na Torwarze, maratonami czy pochodami, próbujemy więc się nie dać wstrząsom z rozbiórki - twierdzi Dariusz Malewski (60 l.).

Urzędnicy nie widzą jednak problemu związanego z uciążliwymi pracami. - Nie otrzymaliśmy żadnych zgłoszeń dotyczących nadmiernego hałasu lub wibracji. Przed rozpoczęciem działań zadbaliśmy o poinformowanie mieszkańców o zakresie prac rozbiórkowych i czasie, w jakim będą one realizowane. Rozbiórka wiaduktu nie jest prowadzona w godzinach nocnych, czyli pomiędzy godz. 22 a 6 rano - słyszymy od Agaty Choińskiej-Ostrowskiej. Zakończenie prac rozbiórkowych pierwszego - północnego - wiaduktu, jest przewidziane na najbliższą niedzielę, 20 lutego.

Sonda
Czy denerwuje Cię remont trasy Łazienkowskiej?
Wstrząsy i hałas z trasy Łazienkowskiej nie dają żyć okolicznym mieszkańcom

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki