Nie zamykajcie nam przychodni! Kombatanci zaniepokojeni losem swojej lecznicy [GALERIA]

2019-08-13 12:32 Mateusz Nadworski (mnadworski@grupazpr.pl)
Kombatanci boją się o swoją przychodnię
Autor: Mateusz Nadworski Kombatanci boją się o swoją przychodnię

Pod koniec roku kończy się umowa na finansowanie usług przychodni specjalistycznej dla kombatantów przy ulicy Litewskiej. Kombatanci niepokoją się, że ratusz zamierza lecznicę zamknąć. - Zamykamy, ale tylko na kilka dni – uspokaja dyrekcja ZOZ-u.

Kombatanci wojenni w tym powstańcy warszawscy leczą się w przychodni przy Litewskiej już od 15 lat. Pod koniec tego roku kończy się umowa z miastem. Pacjenci są zaniepokojeni, że ich poradnia zostanie zamknięta.

- Ta przychodnia jest nam, kombatantom potrzebna! Sam leczę się tam i byłem bardzo zadowolony. Już dawno występowałem ze swojej własnej inicjatywy o przyznanie funduszy przedłużających jej działanie. Ale nie doczekałem się jednoznacznej odpowiedzi z ratusza. Nie ma nic na piśmie. Boimy się co będzie z naszą przychodnią – mówi "Super Expressowi" kapitan Zbigniew Gwiazda (87 l.), członek Kapituły Orderu Krzyża Niepodległości.

Zaniepokojona losami kombatantów radna miasta z SLD Monika Jaruleska złożyła w tej sprawie interpelację. - Przerwanie długoletniej opieki medycznej w przychodni przy Litewskiej i przystosowanie się do nowych warunków, dla tak wiekowo zaawansowanych kombatantów, równałoby się z pogorszeniem ich stanu zdrowia – stwierdza radna.

Obawy samorządowców i byłych żołnierzy są uzasadnione, bo równo 10 lat temu też musieli walczyć o tę przychodnię. Wtedy bohaterowie Powstania Warszawskiego zdołali przekonać władze stolicy do odstąpienia od zamiaru likwidacji placówki. Jak będzie tym razem?

Przy Litewskiej do października potrwa remont, odmalowywane są ściany i wymieniane podłogi. W tym tygodniu budynek zostanie zamknięty.

- Tylko na kilka dni. Wykonujemy remont, aby naszym kombatantom było lepiej. Stanowczo zaprzeczam, że przychodnia przestanie działać – przekonuje Lucyna Hryszczyk, dyrektor SZPZLO Warszawa-Mokotów. Burzę wokół lecznicy próbuje rozładować też ratusz. Informuje, że umowa będzie przedłużona, ale nie wiadomo na razie na ile. - Bezpiecznie jest powiedzieć, że na rok. Ale może na dwa czy trzy lata. Przychodnia będzie działać dopóki będzie potrzebna kombatantom - mówi Magdalena Łań z biura prasowego ratusza. Ratusz informuje też: "W przypadku konieczności dokonania przerwy w udzielaniu świadczeń pacjenci będą przyjmowani w przychodni przy Chełmskiej 13/17 lub przy Madalińskiego 13."