„Medialne oskarżenia nie stają się prawdą”
Mec. Agnieszka Prętczyńska, nowa obrończyni Bartosza G., w ostatnim czasie wydała kilka oświadczeń dotyczących między innymi informacji pojawiających się w mediach. Jej zdaniem obraz sprawy przedstawiany publicznie, między innymi przez pełnomocnika rodziny, nie odpowiada temu, co wynika z akt. Obrończyni podkreśliła również, że zachowania i wypowiedzi matki Bartosza G. nie powinny być utożsamiane z jej synem. Jak przekazała, Sąd Okręgowy w Płocku odmówił jej zgody na publiczne ujawnienie informacji z postępowania przygotowawczego, które nie zostały jeszcze przedstawione w sądzie. Obrończyni odniosła się do tej decyzji w swoim kolejnym oświadczeniu.
− Odmowa zgody na ujawnienie informacji nie sprawia jednak, że informacje te przestają istnieć. Nie sprawia też, że medialne oskarżenia stają się prawdą − napisała dla „Super Expressu”.
„To bzdura i zagrywka procesowa”
Na słowa obrończyni odpowiedział mec. Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik Jarosława Kowalskiego, ojca Mai. Prawnik stanowczo odrzuca zarzuty dotyczące medialnego przekazu.
− To bzdura. Niczego nie sfałszowaliśmy ani nie skłamaliśmy. To, co przekazywaliśmy, opiera się ściśle na aktach i faktach − stwierdził mec. Kasprzyk i uważa również, że działania obrony mają określony cel.
− Całe to jej działanie (...) to jedynie zagrywka procesowa obliczona na ocieplenie wizerunku Bartosza G. przed procesem − ocenił.
Obrończyni Bartosza G. przedstawia sprawę inaczej.
„Śmierć wymaga powagi”
Mec. Prętczyńska nie pozostawiła słów pełnomocnika bez odpowiedzi. W kolejnym już oświadczeniu zwróciła się bezpośrednio do mec. Kasprzyka.
− Panie Radco, skoro powołuje się Pan na akta, proszę odpowiedzieć konkretnie: kiedy uzyskał Pan do nich dostęp, a także czy w chwili każdej z kwestionowanych wypowiedzi znał Pan już materiał, na który się Pan obecnie powołuje − napisała.
Obrończyni zarzuciła też mu naruszenie zasad etyki zawodowej. Odniosła się również do jego aktywności medialnej.
− Śmierć wymaga powagi i szacunku. Nie powinna być okazją do rywalizacji prawników o uwagę publiczności ani drogą do medialnej kariery − stwierdziła i zapowiedziała, że swoje argumenty przedstawi przed sądem.
Śmierć 16-letniej Mai
Spór prawników toczy się w cieniu tragedii, do której doszło w kwietniu 2025 roku. 16-letnia Maja wyszła z domu na spotkanie z Bartoszem G. i nie wróciła. Po tygodniu poszukiwań jej ciało znaleziono w kontenerze na śmieci ukrytym w zaroślach, w pobliżu firmy należącej do rodziny Bartosza G.
Sekcja zwłok wykazała rozległe obrażenia głowy. Według ustaleń śledczych miały one powstać w wyniku wielokrotnych uderzeń.
Bartosz G. został zatrzymany w Grecji, gdzie przebywał na szkolnej wymianie. Następnie, po zakończeniu procedury ekstradycyjnej, został sprowadzony do Polski.
Pierwsza rozprawa już 7 października. Zanim jednak oskarżony pojawi się przed sądem, jego obrończyni i pełnomocnik ojca Mai już prowadzą publiczny spór o to, jak przedstawiana jest sprawa. Teraz głos będzie należał do sądu.