Prokurator pobity w lokalu w Radomiu. Dwóch podejrzanych w areszcie. Jeden żałuje, drugi nie pamięta

Sąd w Radomiu aresztował na trzy miesiące dwóch mężczyzn, którzy mieli zaatakować prokuratora w jednym z lokali. Mężczyzna, próbujący powstrzymać agresję sprawców i chronić innych gości, został dotkliwie pobity. Jeden z zatrzymanych wyraził skruchę, tłumacząc się upojeniem alkoholowym, drugi zaś odmówił wyjaśnień.

Klucz w zamku kraty więziennej. O areszcie dla sprawców pobicia prokuratora w Radomiu przeczytasz na SE.
Autor: Fotodax/ Shutterstock
  • Dwaj mieszkańcy Radomia zostali aresztowani na trzy miesiące.
  • Prokurator został pobity podczas interwencji w jednym z lokali.
  • Jeden z podejrzanych przyznał się do winy, drugi wszystkiemu zaprzecza.
Brutalne pobicie w centrum miasta. Kopał nieprzytomnego po głowie

Tymczasowy areszt dla sprawców pobicia prokuratora

Radomski sąd przychylił się do wniosku śledczych i nakazał tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy 32-letniego Ernesta G. oraz 27-letniego Konstantego B. Jak wyjaśniła prok. Aneta Góźdź, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu, decyzja o zastosowaniu aresztu była podyktowana obawą matactwa oraz ryzykiem, że mężczyźni mogą próbować uciec lub się ukrywać. Podkreślono również wyjątkowo szkodliwy społecznie charakter ich czynu, co wpłynęło na surowość decyzji. Zatrzymani pozostaną w izolacji co najmniej do 24 października.

Atak na prokuratora w obronie innych klientów

Incydent miał miejsce w nocy z 25 na 26 lipca w radomskim lokalu. Według prokuratury, dwaj mężczyźni zachowywali się agresywnie wobec innych klientów, inicjując konflikty i uderzając m.in. kobietę. Prokurator, który spędzał czas wolny w tym samym miejscu, postanowił zainterweniować. Jego próba załagodzenia sytuacji zakończyła się dla niego tragicznie - został obalony na ziemię, gdzie sprawcy okładali go pięściami i kopali po głowie. W wyniku odniesionych obrażeń poszkodowany musiał zostać przewieziony do szpitala.

Jeden żałuje, drugi nie pamięta

Mężczyznom postawiono zarzuty pobicia i narażenia pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia. Śledczy zakwalifikowali ten czyn jako działanie o charakterze chuligańskim, co może wiązać się z wyższym wymiarem kary. 32-letni Ernest G. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, tłumacząc agresję upojeniem alkoholowym i wyrażając skruchę. Z kolei 27-letni Konstanty B. konsekwentnie zaprzecza swojej winie, twierdząc, że ze względu na stan nietrzeźwości nic nie pamięta. Ponadto zarzuca mu się wprowadzenie w błąd funkcjonariuszy policji co do swojej tożsamości w trakcie interwencji.

Sonda
Czy byłeś/aś kiedykolwiek świadkiem pobicia innego człowieka?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki