Rocznica zabójstwa Mai z Mławy. Bliscy odwiedzą miejsce dramatu, by uczcić jej pamięć

W najbliższy czwartek, 23 kwietnia, mija rocznica tragicznej śmierci nastolatki z Mławy (woj. mazowieckie). Rok temu 16-letnia Maja Kowalska padła ofiarą zbrodni, która do dziś budzi grozę, gniew i niedowierzanie. Bliscy, przyjaciele i mieszkańcy miasta znów zbiorą się w miejscu, gdzie rozegrał się dramat.

Transport Bartosza G. do kraju. Podejrzany o zabójstwo Mai z Mławy wraca do Polski

i

Autor: Nowociński Tomasz / Super Express
Super Express Google News
  • Mija rok od tragicznej śmierci 16-letniej Mai z Mławy, której brutalne zabójstwo wstrząsnęło Polską.
  • Bliscy i mieszkańcy Mławy spotkają się w czwartek, aby uczcić pamięć Mai w miejscu, gdzie doszło do tragedii.
  • Śledztwo w sprawie Bartosza G., podejrzanego o zabójstwo, wkracza w decydującą fazę. Dowiedz się, co dalej ze sprawą.

Rocznica śmierci Mai z Mławy. Bliscy upamiętnią nastolatkę

W miejscu, gdzie zginęła Maja, w ogromnej ilości zapłoną znicze i pojawią się kwiaty. Tego dnia na dalszy plan schodzą plotki, domysły i internetowy hejt. Najważniejsza jest pamięć o pogodnej dziewczynie, która miała przed sobą całe życie - marzenia, plany i czas na wszystko, co dopiero miało nadejść, a zostało jej brutalnie odebrane.

- 23 kwietnia mija rok od zabójstwa Mai Kowalskiej z Mławy. Tego dnia o godzinie 19 rodzina spotka się w miejscu odnalezienia ciała, by uczcić jej pamięć - przekazał se.pl pełnomocnik rodziny, dr Wojciech Marek Kasprzyk.

"Tak nawet zwierzęta nie postępują. Dopadnę zabójcę"

Po zaginięciu ciało Mai odnaleziono dopiero 1 maja 2025 roku w kontenerze na śmieci ukrytym w zaroślach. Kilkaset metrów dalej znajduje się zakład produkujący parkiet, należący do rodziny podejrzanego Bartosza G. To właśnie tam według śledczych nastolatka zginęła w wyjątkowo brutalnych okolicznościach.

- Tak nawet zwierzęta nie postępują. Dopadnę zabójcę. Obiecałem to wtedy córce. Przed oczami wciąż mam miejsce, w którym ją znaleziono - mówił w rozmowie z o2.pl ojciec Mai, Jarosław Kowalski.

Marsz milczenia w Mławie

Sprawa Bartosza G.

Gdy odnaleziono ciało Mai, Bartosz G. przebywał już w Grecji. Wyjechał na szkolną wycieczkę. Został zatrzymany 6 maja 2025 roku w Katerini. Potem ruszyła długa batalia o wydanie go stronie polskiej. Greckie sądy rozpatrywały kolejne odwołania, terminy się przeciągały, a rodzina Mai przeżywała koszmar. Ostatecznie podejrzany wrócił do kraju dopiero w Boże Narodzenie, siedem miesięcy po tragedii.

Po przewiezieniu do Polski usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Wokół jego zachowania od początku narastały ogromne emocje. Tym bardziej że nieoficjalnie pojawiały się informacje, iż bardziej niż losem ofiary miał przejmować się utratą wygód, które miał podczas pobytu w Grecji.

Prokuratura: Śledztwo zmierza ku końcowi

Śledczy niecierpliwie patrzą w kalendarz. To właśnie teraz postępowanie wchodzi w decydującą fazę. Jak przekazała Prokuratura Okręgowa w Płocku, zakończyła się już sądowo-psychiatryczna obserwacja 18-latka podejrzanego o brutalne zabójstwo Mai.

Nad tą sprawą wisi teraz jedno słowo - opinia. Ma odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: czy Bartosz G. był poczytalny w chwili zbrodni? Jeśli biegli uznają, że nie, nie trafi do więzienia, lecz do zamkniętego szpitala psychiatrycznego. Jeśli był poczytalny, grozi mu nawet 30 lat więzienia. Dożywocia nie będzie, bo w chwili popełnienia czynu był niepełnoletni.

- Teraz czekamy na pisemną opinię biegłych w tej sprawie, co może potrwać kilka tygodni. Kiedy ją otrzymamy, zostanie ona przeanalizowana. Śledztwo zmierza już ku końcowi - przekazał nam Bartosz Maliszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku.

Sonda
Śledzisz sprawę zabójstwa Mai z Mławy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki