Gentryfikacja kosztem życia seniorów? Mieszkańcy mówią „nie”
W poniedziałek, 19 października o godz. 17, mieszkańcy komunalnych kamienic na Pradze-Północ zgromadzili się przed urzędem dzielnicy, przy ul. Kłopotowskiego 15. Protestowali przeciwko objęciu części dzielnicy tak zwaną strefą centralną, co oznaczałoby dla wybranych lokali podwyższenie czynszu, nawet o 10 lub 20 proc.! Najstarsi mieszkańcy mówią wprost, że kolejnych opłat nie będą w stanie udźwignąć.
Manifestację zorganizował go Komitet Obrony Praw Lokatorów sprzeciwia się automatycznemu uznaniu dużej części dzielnicy za strefę centralną.
Część mieszkańców podejrzewa, że droższe czynsze mają skłonić uboższych lokatorów do opuszczenia coraz bardziej atrakcyjnej części miasta. Zdaniem lokatorów proces gentryfikacji Pragi odbędzie się wbrew ich woli
Przeczytaj także: Zatrzymanie Piotra W. przed Trybunałem Konstytucyjnym. Rzecznik Praw Obywatelskich żąda wyjaśnień
W zgromadzeniu uczestniczyli przede wszystkim seniorzy oraz osoby od wielu lat mieszkające w lokalach komunalnych. Przynieśli informacje o swoich czynszach i opowiadali o warunkach panujących w budynkach, które od dziesięcioleci nie doczekały się kompleksowych remontów.
„Nie mamy już z czego zapłacić”
Dla protestujących dyskusja o strefach czynszowych nie jest abstrakcyjnym sporem o miejskie dokumenty. Chodzi o podwyżkę nawet o kilkaset złotych miesięcznie. Dla wielu emerytów już teraz czynsz pochłania od połowy, do niemal trzech czwartych ich przychodów.
- Ja płacę aż 80 proc. mojej emerytury. Za 35 m kw muszę zapłacić 2092 zł, a moja emerytura wynosi tylko 2350 zł. Jeżeli mi podniosą opłaty, całość pójdzie na pokrycie czynszu. Nie będę miała na nic innego, ani leki, ani media. Będę siedzieć po ciemku i umierać. Jestem przerażona - mówi w rozmowie z „Super Expressem” Marzena Olkiewicz, 68-letnia mieszkanka Pragi-Północ.
W tłumie powtarzało się jedno pytanie: z czego mają zapłacić więcej osoby, które już teraz oszczędzają na ogrzewaniu, lekarstwach i podstawowych zakupach?
Mieszkańcy obawiają się, że podwyżka doprowadzi do narastania zadłużenia. Dług może z kolei oznaczać wezwania do zapłaty, postępowania sądowe oraz strach przed utratą lokalu. Nawet jeśli eksmisja nie następuje automatycznie po podwyżce, dla osób starszych sama perspektywa zaległości jest źródłem ogromnego niepokoju.
Przeczytaj także: Komendant Główny Policji nie wytrzymał. Mocne słowa po zamieszkach pod TK. „Nie ma mojej zgody”
- Oni chcą nas zmusić do tego, żebyśmy sami rezygnowali naszych mieszkań. Ale nie pozwolimy na to. Dlatego zrzeszamy się w stowarzyszenia, aby walczyć o nasze prawa - dodaje Dorota Siedlecka.
Drożej, bo blisko metra
Źródłem konfliktu jest nowy Wieloletni Program Gospodarowania Mieszkaniowym Zasobem m.st. Warszawy na lata 2026–2032. Dokument określa między innymi zasady polityki czynszowej, remontów i zarządzania lokalami komunalnymi. Program został przyjęty przez Radę m.st. Warszawy jesienią 2026 r.
W polityce czynszowej Warszawa posługuje się trzema kategoriami lokalizacji:
- strefą centralną,
- strefą miejską,
- strefą peryferyjną.
Dotąd na Pradze-Północ nie było strefy centralnej. Nowy program zakłada jednak, że przynajmniej część dzielnicy powinna zostać do niej włączona. Dokładne granice mają wyznaczyć dzielnicowi radni.
To właśnie tego etapu obawiają się lokatorzy. Im bliżej metra, centrum i terenów objętych rewitalizacją lub zainteresowaniem deweloperów, tym większe, ich zdaniem, ryzyko znalezienia się w droższej strefie. Protest ma być ucieczką do przodu, aby dać władzom dzielnicy jasny sygnał - nie ma zgody na potencjalną podwyżkę czynszów.
Przeczytaj także: Sensacyjne odkrycie w kościele w Warszawie. Przetrwał zagładę stolicy i 80 lat pod ziemią
Czynsz może wzrosnąć o 10 proc., a w części lokali jeszcze bardziej
Obecna stawka bazowa czynszu w lokalu komunalnym wynosi 13,55 zł za metr kwadratowy. Zakwalifikowanie mieszkania do strefy centralnej oznacza doliczenie 10 proc. stawki bazowej, czyli wzrost do około 14,91 zł za metr. Choć nie wydaje się to dużo, niespełna 1,4 zł, dla emerytów byłaby to straszliwa podwyżka.
W przypadku mieszkania o powierzchni 50 mkw. różnica między strefą miejską a centralną wyniosłaby około 67,75 zł miesięcznie, czyli ponad 800 zł rocznie.
Jeszcze większą zmianę odczują mieszkańcy budynków znajdujących się obecnie w strefie peryferyjnej. Obowiązuje tam stawka obniżona o 10 proc., wynosząca około 12,20 zł za metr. Przejście ze strefy peryferyjnej bezpośrednio do centralnej oznaczałoby wzrost o około 2,71 zł za metr, czyli ponad 135 zł miesięcznie przy mieszkaniu liczącym 50 mkw. To różnica przekraczająca 20 proc. w stosunku do dotychczasowej stawki strefowej. Do tego mogą dochodzić inne opłaty i przyszłe zmiany stawki bazowej.
„Płacimy więcej za ruinę w dobrej lokalizacji”
Największe oburzenie budzi kryterium lokalizacji. Lokatorzy nie rozumieją, dlaczego mają płacić więcej tylko dlatego, że ich budynek znajduje się blisko stacji metra albo obszaru objętego rewitalizacją.
Na Pradze-Północ odnowione kamienice stoją obok budynków z zawilgoconymi murami, nieszczelnymi oknami, ogrzewaniem piecowym i wspólnymi toaletami. Organizatorzy protestu wskazują, że w części lokali tynk odpada ze ścian, instalacje są przestarzałe, a mieszkańcy latami czekają na remonty.
Przeczytaj także: Pobił starszą kobietę i uciekł. Policja namierzyła kierowcę Porsche
- Kocham Pragę, chciałbym tu zostać, ale moja kamienica, Kępna 8, jest obrzydliwa. To najokrutniejszy budynek jaki znam. Jest bród, syf, od trzech tygodni proszę o posprzątanie klatki. Wszystko sobie w mieszkaniu sami zrobiliśmy! Za mieszkanie płacimy 1,5 zł. Ja nawet dam 2 tys. zł, ale niech dzielnica w ogarnie chociaż elewację. Ja się wstydzę zapraszać znajomych! - opowiada pani Zenobia Adamczewska.
- U mnie w budynku nie ma ogrzewania, nie ma ciepłej wody, wszystko w mieszkaniu robiłam na własny koszt. Administracja w niczym mi nie pomogła. Okna, drzwi, podłogi, wszystko musiałam robić z własnej kieszeni - dodanie pani Janina Patrowicz.
Podwyżka związana ze strefą nie oznacza automatycznie, że mieszkanie zostanie wyremontowane. Lokator ma zapłacić więcej za położenie budynku, nawet jeżeli standard zajmowanego lokalu pozostaje bardzo niski.
Lokatorzy mają własną propozycję
Komitet Obrony Praw Lokatorów nie domaga się całkowitego usunięcia strefy centralnej z Pragi-Północ. Organizacja proponuje, aby objąć nią wyłącznie obszary rzeczywiście zamożne i całkowicie przekształcone przez nowe inwestycje.
Jako przykład wskazano fragment Portu Praskiego, ograniczony między innymi rejonem ulic Okrzei, Sierakowskiego, Krowiej i Wybrzeża Szczecińskiego.
Według lokatorów teren nowoczesnych apartamentów nie może być traktowany tak samo jak stare, nieremontowane kamienice komunalne. Organizatorzy podkreślają jednak, że podwyżki strefowe dotyczą miejskich lokali mieszkalnych, a nie automatycznie prywatnych apartamentów. Ich propozycja ma przede wszystkim ograniczyć zasięg strefy w zasobie komunalnym.
Przeczytaj także: Ciało 26-letniej Izabeli znaleziono w hotelowej wannie. Morderca nadal jest na wolności
Nowy program zobowiązuje dzielnicę do wyznaczenia konkretnych granic stref czynszowych. To oznacza, że scenariusz, którego boją się mieszkańcy, nie został jeszcze ostatecznie przesądzony. Przed radnymi stoi decyzja, czy zakwalifikować do strefy centralnej rozległą część Pragi-Północ, czy ograniczyć ją do niewielkiego, najbardziej przekształconego obszaru.