Skandal z biletami do Opery Narodowej
Punktualnie o godzinie 11 w miniony czwartek (21 maja) rozpoczęła się sprzedaż biletów na sezon 2026/27 w Operze Narodowej w Teatrze Wielkim. Instytucja nie wyciągnęła wniosków z poprzednich lat i ponowienie zdecydowała się na sprzedaż wejściówek na wszystkie spektakle jednocześnie. Kupić je można było za pośrednictwem strony internetowej albo w kasach. Jak można było się spodziewać, przy tak ogromnym zainteresowaniu miłośników kultury, już na stracie pojawiły się problemy.
System się zawieszał, bardzo długo ładował, a wiele osób w ogóle nie mogło się zalogować. Co więcej, by kupić bilety trzeba było czekać w wirtualnej kolejce nawet kilka godzin! Po zakupie pojawiały się kolejne problemy – pieniądze z konta znikały, a biletów nie było.
Teatr Wielki - Opera Narodowa ograniczył się jedynie do publikowania oficjalnych komunikatów w mediach społecznościowych.
„Szanowni Państwo, wiemy, jak wiele emocji wywołały utrudnienia związane z kupnem biletów. Bardzo przepraszamy za tę sytuację oraz związane z nią niedogodności” - czytamy w pierwszym oświadczeniu. Instytucja zapewniła, że pracuje nad rozwiązaniem problemu i poprosiła o cierpliwość.
Dzień później pojawiła się aktualizacja informacji. „Szanowny Państwo, Drodzy Widzowie, w związku z dużą liczbą zgłoszeń informujemy, że bilety do poprawnie zrealizowanych i opłaconych transakcji są wysyłane sukcesywnie. Uprzejmie prosimy o cierpliwość i wyrozumiałość – każdy przypadek jest przez nas weryfikowany, a żaden e-mail nie pozostanie bez odpowiedzi” - przekazał Teatr Wielki.
Widzowie są wściekli
Słowa przeprosin czy zapewnienie o dokonaniu zwrotu pieniędzy nie ugasiły jednak emocji. Pod postami Teatru Wielkiego na Facebooku wylała się fala komentarzy. Rozżaleni widzowie zarzucają instytucji przede wszystkim brak uczenia się na swoich błędach. Podobne sytuacje zdarzały się bowiem również w poprzednich latach. Oto kilka wybranych komentarzy, które doskonale obrazują sytuację:
„Cyrk z zakupem powtarza się co roku i co roku mam do Was coraz mniej cierpliwości i wyrozumiałości”
„linia telefoniczna Biura Obsługi Widowni jest permanentnie zajęta. Na maile nie odpowiadacie. Zupełnie nie dźwignęliście problemu. W każdym wymiarze - logistycznym i wizerunkowym - ponieśliście porażkę”
„Biorąc pod uwagę, że problem powtarza się co roku należałoby jednak wreszcie coś zmienić, zamiast co roku przepraszać”
„Najsmutniejsze jest to, że ten komunikat nie musiał być przygotowywany. Wystarczyło go skopiować z lat poprzednich. Problem stał się swoistą tradycją”