Tuż po urodzeniu chłopiec trafił do reklamówki i pod drzwi zakonu. Dramat pod Warszawą

Dramatyczne odkrycie w Błoniu pod Warszawą. Chwilę po godz. 4 nad ranem przed domem zakonnym znaleziono nowo narodzonego chłopca. Na miejsce natychmiast wezwano policję oraz pogotowie. Maleństwo trafiło do szpitala, a śledczy rozpoczęli poszukiwania jego rodziców.

Zakonnica w kościele. Na miniaturze stopy noworodka w kocyku. O porzuconym dziecku w Błoniu przeczytasz na SE.
Autor: Annastills/ Shutterstock

Tuż po urodzeniu chłopiec trafił do reklamówki i pod drzwi zakonu. Dramat pod WarszawąDramatyczne odkrycie w Błoniu pod Warszawą. Chwilę po godz. 4 nad ranem przed domem zakonnym znaleziono nowo narodzonego chłopca. Na miejsce natychmiast wezwano policję oraz pogotowie. Maleństwo trafiło do szpitala, a śledczy rozpoczęli poszukiwania jego rodziców.

Do zdarzenia doszło we wtorek, 1 września, nad ranem przy ul. Poznańskiej w Błoniu. Jak ustalił „Super Express”, znaleziony przy domu Zgromadzenia Sióstr Serafitek chłopiec był świeżo po urodzeniu.

Według pojawiających się w mediach informacji noworodek miał być zawinięty w kocyk i pozostawiony w reklamówce. Osoba, która przyniosła chłopca pod zakon, miała zadzwonić dzwonkiem, a następnie zniknąć.

Co ważne, przy domu zakonnym w Błoniu nie ma okna życia. Chłopiec nie został więc pozostawiony w miejscu przeznaczonym do anonimowego i bezpiecznego przekazania noworodka, ale bezpośrednio przed budynkiem zakonu.

Na miejsce natychmiast ruszyły służby. Dziecko zostało zabrane karetką do szpitala i trafiło pod opiekę lekarzy.

Około godz. 4.20 nad ranem otrzymaliśmy informację o porzuconym noworodku. Na miejsce wezwana została karetka pogotowia, która przewiozła niemowlę do szpitala. Najważniejsze: dziecko żyje i jest zdrowe, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – przekazała podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja z Komendy Powiatowej Policji dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego.

Teraz sprawa chłopca jest w rękach śledczych. Policjanci pod nadzorem prokuratury próbują przede wszystkim ustalić jego rodziców oraz osobę, która pozostawiła dziecko przed zakonem. Sprawdzane są wszystkie możliwe tropy.

Śledczy muszą również dokładnie odtworzyć przebieg wydarzeń i ustalić okoliczności, w jakich noworodek został pozostawiony przed zakonem. Od tych ustaleń będzie zależało, jakie zarzuty mogą usłyszeć osoby odpowiedzialne za pozostawienie chłopca.

Najważniejsze w tej historii jest to, że chłopiec jest cały i zdrowy. Nadal przebywa pod opieką lekarzy.

Rozmowa z St. post. Klaudia Węcłaś II Wicemiss Polski

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki