Śmiertelny trend dotarł do Polski
Moda na tzw. „train surfing”, czyli jazdę na dachach pociągów lub na elementach łączących wagony, nie jest już problemem wyłącznie zagranicznych metropolii. Jak poinformowali przedstawiciele PKP Polskich Linii Kolejowych podczas wtorkowej konferencji (30 czerwca), niebezpieczne zjawisko coraz częściej pojawia się również w Polsce.
− To trend, który szczególnie zauważyliśmy w ubiegłym roku na Śląsku, a w tym roku przeniósł się także na węzeł warszawski. Młodzi ludzie nagrywają krótkie filmy z przejazdów na dachach pociągów lub sprzęgach i publikują je w mediach społecznościowych. Niestety w Warszawie takie przypadki zakończyły się śmiercią − powiedział Włodzimierz Kiełczyński, dyrektor ds. bezpieczeństwa PKP PLK.
Do jednej z tragedii doszło na początku maja w rejonie stacji PKP Ursus Niedźwiadek. Przy torach znaleziono ciało 16-latka. Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie, sekcja zwłok wykazała, że nastolatek najprawdopodobniej zginął wskutek porażenia prądem po wejściu na dach pociągu. Śledczy ustalili również, że chłopak spadł z jadącego składu. Tego samego dnia podobny wypadek wydarzył się w Parzniewie pod Pruszkowem. Z dachu pociągu spadła 18-letnia dziewczyna. Została porażona prądem.
Apel PKP i SOK
Przedstawiciele PKP przypominają, że zagrożenie stanowi nie tylko upadek z jadącego pociągu. Nad torami znajduje się sieć trakcyjna o napięciu 3000V. Do śmiertelnego porażenia może dojść nawet bez dotknięcia przewodów. Wystarczy zbliżyć się do nich na niewielką odległość.
Do rodziców apeluje również Straż Ochrony Kolei. Funkcjonariusze prowadzą kontrole na dworcach i stacjach, analizują nagrania monitoringu oraz organizują spotkania edukacyjne w szkołach. Podkreślają, że chęć zdobycia popularności w internecie nigdy nie jest warta utraty zdrowia lub życia.
Przypomniano także, że wakacje to okres wzmożonego ruchu na terenach kolejowych. Eksperci ostrzegają przed zabawą na torach i przypominają kierowcom o zasadach bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych, w tym o możliwości skorzystania z tzw. żółtej naklejki z numerem identyfikacyjnym przejazdu, która pozwala służbom błyskawicznie wstrzymać ruch pociągów w sytuacji zagrożenia.