Spis treści
Nagranie, które mrozi krew w żyłach
Wideo opublikowane przez profil Remiza.pl na platformie X, nagrane z przejeżdżającego samochodu trwa zaledwie kilka sekund, ale wystarcza, by zobaczyć prawdziwy koszmar. W kadrze widać pociąg IC „Koziołek”, a tuż obok ogromne chmury pyłu – to beton, który w momencie zderzenia uniósł się z naczepy ciężarówki i uniósł się nad torami jak gęsta mgła.
Widok jest przerażający, wręcz apokaliptyczny. Zniszczone wagony, rozsypane elementy infrastruktury, a w tle służby próbujące dotrzeć do poszkodowanych. Film, który można obejrzeć tutaj, szybko obiegł internet i wywołał falę komentarzy.
Internauci zwrócili uwagę na jedną rzecz
Nagranie pokazuje moment tuż po wypadku na przejeździe w Sokolnikach Suchych, zanim na miejscu pojawiły się służby. Widać unoszący się betonowy pył, przewrócone wagony, ale nie widać żadnej reakcji ze strony kierowcy.
W komentarzach pod nagraniem pojawiła się jedna powtarzająca się uwaga: kierowca samochodu, z którego został nagrany film – według internautów – nie zatrzymał się po zderzeniu, by sprawdzić, czy ktoś potrzebuje pomocy. Internauci podkreślają, że w sytuacji zagrożenia życia pierwsze sekundy są kluczowe, a obowiązek udzielenia pomocy spoczywa na każdym uczestniku zdarzenia. Ten wątek wywołał burzliwą dyskusję.
"Apteczka i jazda do pomocy a nie jada sobie"
"Zamiast się zatrzymać to sobie jadą dalej... Choćby zadzwonić co się stało a nie na miedź patrzeć ile na skupie by się dostało"
"Skąd wiecie, że nie zadzwonił wcześniej. Dwa można nie udzielić pomocy w sytuacji, gdy może stwarzać zagrożenie bezpieczeństwa dla Ciebie"
- czytamy m.in. w komentarzach.
Służby potwierdzają: skala zniszczeń ogromna
Strażacy, którzy jako pierwsi dotarli na miejsce, mówią o „chaosie i dramatycznej sytuacji”. Beton rozsypany na dużej powierzchni, przewrócone wagony, uszkodzona lokomotywa – wszystko to utrudniało akcję ratunkową.
Ratownicy przez wiele godzin udzielali pomocy poszkodowanym. 20 osób zostało rannych, siedem trafiło do szpitali, a jedna – w stanie krytycznym – zmarła. To tragiczny bilans wypadku, który mógł zakończyć się jeszcze gorzej.
Prokuratura bada okoliczności wypadku
Śledczy analizują przebieg zdarzenia.
– Mamy do czynienia ze sprowadzeniem katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym – przypomina w rozmowie z Radiem ESKA rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu, Aneta Góźdź.
Prokuratura prowadzi śledztwo, które pozwoli ustalić okoliczności wypadku.