- Policjanci przyjechali przeszukać mieszkanie i zabezpieczyć urządzenia elektroniczne.
- Katarzyna G. miała zabarykadować się w domu i zaatakować funkcjonariuszy.
- Mecenas rodziny Mai mówi o ogromnej uldze i policyjnej ochronie.
Policja przyjechała do domu Katarzyny G.
Akcja rozegrała się w Mławie. Jak przekazał nam prokurator Maliszewski, policjanci przyjechali na polecenie Prokuratury Okręgowej w Płocku. Ich zadaniem było przeszukanie mieszkania Katarzyny G. i zabezpieczenie urządzeń elektronicznych oraz dokumentów w związku ze śledztwem dotyczącym podejrzenia podżegania do zabójstwa. Prokurator podkreśla, że nie było nakazu zatrzymania kobiety. Do zatrzymania doszło w związku z przebiegiem policyjnej interwencji.
„Wyciągnęli ją w szlafroku”
Według informacji przekazanych przez mecenasa Wojciecha Kasprzyka Katarzyna G. zabarykadowała się w domu. Podczas interwencji miało również dojść do naruszenia nietykalności policjantów. Jeśli informacja się potwierdzi, kobieta może w tej sprawie zarzut dotyczący naruszenia nietykalności funkcjonariusza. W sieci pojawiły się nagrania z akcji. Widać na nich moment wyprowadzania Katarzyny G. z domu. Na miejscu pojawili się także mieszkańcy Mławy. Na nagraniach słychać okrzyki odnoszące się do zatrzymania kobiety. „Nadchodzi sprawiedliwość” - krzyczeli zgromadzeni.
Bliscy Mai mówią o uldze. Dostali ochronę policji
Dla rodziny Mai i jej pełnomocników zatrzymanie Katarzyny G. jest ważnym momentem w sprawie.
- Jest to przede wszystkim ogromna ulga psychiczna, ponieważ obawialiśmy się o życie nasze i naszych rodzin. Dzisiaj mamy zagwarantowaną opiekę policji. Od wczoraj wykonywane są z nami czynności, ale więcej na ten temat nie mogę powiedzieć, ponieważ postępowanie trwa - mówi mecenas. - Nigdy wcześniej nie miałem ochrony policji. Na pewno dzięki temu jestem dużo bardziej spokojny. Cieszy mnie, że w końcu ktoś zajął się tą sprawą - dodaje Kasprzyk. Śledztwo dotyczące podejrzenia podżegania do zabójstwa jest w toku.
Zabójstwo Mai wstrząsnęło Mławą
Sprawa ma związek z zabójstwem 16-letniej Mai Kowalskiej. Dziewczyna zaginęła pod koniec kwietnia 2025 roku, dzień po spotkaniu z Bartoszem G. (18 l.). Jej ciało znaleziono 1 maja w zaroślach w pobliżu zakładu należącego do rodziny Bartosza G. Sekcja zwłok wykazała liczne obrażenia głowy powstałe w wyniku wielokrotnych uderzeń. Nagie ciało nosiło ślady znęcania. Bartosz G. został zatrzymany w Grecji, a po powrocie do Polski usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się do winy.
Katarzyna G. obrażała rodzinę zamordowanej
Matka Bartosza, Katarzyna G., od początku publicznie stawała w obronie syna i obrażała zmarłą oraz jej bliskich. Z czasem konflikt między rodziną Mai a Katarzyną G. mocno się zaostrzył. Rodzina dziewczynki zdecydowała się skierować sprawę do sądu cywilnego. 5 stycznia 2026 roku zapadł wyrok w tej sprawie. Sąd uznał Katarzynę G. za odpowiedzialną za naruszenie dóbr osobistych rodziny Mai, zniesławienie i nękanie. Nakazał jej zapłatę 150 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz ojca dziewczynki, Jarosława Kowalskiego, a także publiczne przeprosiny, między innymi na łamach „Super Expressu”. Kobieta została również obciążona kosztami postępowania.
Na tym konflikt się jednak nie skończył. W marcu Jarosław Kowalski złożył kolejne zawiadomienie do prokuratury, tym razem dotyczące stalkingu i gróźb karalnych. Jak informował, obawiał się o bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny. Sprawa została umorzona, a Kowalski zapowiedział dalsze działania.
Rodzina Mai poszła z tym do Ministerstwa Sprawiedliwości
21 września Jarosław Kowalski, ojciec zamordowanej Mai, oraz jego pełnomocnicy Wojciech Kasprzyk i Aleksandra Bogielska pojawili się w Ministerstwie Sprawiedliwości. Mówili o swoich zastrzeżeniach do sposobu prowadzenia sprawy przez Prokuraturę Rejonową w Mławie oraz o obawach dotyczących własnego bezpieczeństwa.
Po spotkaniu z wiceministrem sprawiedliwości Dariuszem Mazurem mecenas Kasprzyk przekazywał, że rozmowa była konstruktywna. Sprawą ma zająć się także Prokuratura Krajowa. Spotkanie zaplanowano na 1 października.
Zlecenie zabójstwa
Kolejnym elementem eskalacji stały się informacje przedstawione w materiale Polsat News dotyczące mężczyzny o imieniu Omar, obywatela Pakistanu. Według relacji przedstawianej w materiale miał on poznać Bartosza G. podczas pobytu w ośrodku dla nieletnich w Grecji, a następnie pojawić się w Polsce i mieć kontakt z Katarzyną G. Twierdzi, że Katarzyna G. zleciła zabójstwo ojca Mai oraz mecenasa Kasprzyka. Są to poważne, niezweryfikowane przez służby zarzuty. Pełnomocnicy chcieli, aby mężczyzna został przesłuchany, a śledczy dokładnie sprawdzili jego relacje z Bartoszem G. i Katarzyną G.