ZDM zabiera głos w sprawie zalanego tunelu. "Problem leży nie w naszej infrastrukturze i nie na naszym terenie"

Temat tunelu pod stacją PKP Warszawa Ursus powraca jak bumerang. Dla pasażerów to prawdziwa wodna pułapka. Po ulewie zapełnia się wodą po kostki. Kto już zejdzie do podziemia, ściąga buty i przemierza brudne jezioro, by dojść na peron. Niektórzy wycofują się i ruszają na przełaj przez tory. - Ile to ma trwać?! - pytają poirytowani mieszkańcy.

ZDM zabiera głos w sprawie zalanego tunelu. Problem leży nie w naszej infrastrukturze i nie na naszym terenie
Autor: Sebastian Wielechowski/SE ZDM zabiera głos w sprawie zalanego tunelu. "Problem leży nie w naszej infrastrukturze i nie na naszym terenie"

Każda większa ulewa zamienia przejście podziemne od ulicy Cierlickiej w Warszawie w wielkie jezioro. Brną tamtędy mieszkańcy, którzy po prostu przechodzą na drugą stronę ulicy, i ci, którzy chcą dotrzeć do pociągu albo z niego wychodzą. Tuż po wyjściu z pociągu tłum pasażerów staje zdezorientowany. Jedni podwijają nogawki, inni zdejmują buty, kolejni szukają alternatywnego przejścia. Walizki zanurzone w wodzie, przemoczone nogawki i wycieranie stóp po pokonaniu rozległej kałuży - to sytuacje po każdym większym deszczu przy stacji Warszawa Ursus. Jak dowiedzieliśmy się od Zarządu Dróg Miejskich, problemem jest kanał na terenie dawnych zakładów Ursus. Dawniej, kanał ten odprowadzał wodę z Cierlickiej, a przy okazji z kanalizacji PKP do Kanału Konotopa, po północnej stronie zakładów. Deweloper, który budował osiedle zniszczył część kanału, przez co teraz jest niedrożny, a podczas ulewy dzieje się tragedia.

Zobacz koniecznie: W Warszawie jak w lesie. Mieszkańcy muszą pędzić na bosaka do pociągu albo skakać przez tory [ZDJĘCIA, WIDEO]

- Problem leży nie w naszej infrastrukturze i nie na naszym terenie. Zwracaliśmy się więc do urzędu dzielnicy by wyegzekwował drożność tego kanału. Póki co deweloper zainstalował małą przepompownię, która w normalnych warunkach wystarczy, ale przy większych ulewach nie radzi sobie z tak dużym obszarem i wodą. Na pewno będziemy próbowali zbadać jakie konkretnie są potrzeby w tym zakresie z terenu PKP, z ulicy w naszym zarządzie, z pobliskiego Lidla. Jest tam dużo podmiotów które mają problem z odpływem. Możemy na razie - i to robimy - doraźnie wypompowywać wodę z ulicy, gdy zostanie zalana, póki nie powstanie wydajna sieć odwodnieniowa - podaje Jakub Dybalski, rzecznik prasowy ZDM.

W tej sprawie, postanowiliśmy zapytać również dzielnicę. - Tunel o którym mówimy to droga powiatowa. Jej zarządcą jest Zarząd Dróg Miejskich - mówi Agnieszka Wall, rzeczniczka prasowa Dzielnicy Ursus.

Przez zalane przejście muszą chodzić przez tory. Dramat mieszkańców Ursusa

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki