- Całe życie chciałam mieć dzieci, chciałam mieć dużą rodzinę. Wielka radość - wyznała Barbara Sienkiewicz w "Dzienniku. Gazecie Prawnej".
Przez lata aktorka mieszkała w niewielkim mieszkanku z matką, ale czuła się samotna. Marzyła o dzieciach. Nie było jej to dane. Wpadła więc na pomysł, by innym dzieciom nieść radość - w 1996 roku założyła dla nich objazdowy teatr. Razem z koleżanką odwiedzała przedszkola i szkoły w całej Polsce. We dwie prezentowały maluchom takie przedstawienia, jak: "Tajemniczy ogród", "O krasnoludkach i o sierotce Marysi", "Królowa Śniegu" czy "Muminkowy kabarecik".
Pani Barbara zajmowała się reżyserią spektakli, ich adaptacją i opracowaniem muzycznym. Sama przygotowywała kostiumy i występowała w nich na scenie. Dzieci były zachwycone, a aktorka dumna z tego, że mogła sprawić im tyle przyjemności.
Dziś aktorka nie ma już czasu na wystawianie spektakli dla dzieci. Bez reszty pochłania ją opieka nad kilkumiesięcznymi bliźniakami. I choć nie jest jej łatwo, bo żyje jedynie z emerytury wynoszącej 1050 zł, pani Basia nie posiada się z radości, że w końcu została matką.
- Wiedziałam, że to bliźnięta, wiedziałam że duży trud donoszenia i wychowania. Ale wtedy myślałam, że to wielki dar. Teraz już wiem, po miesiącach od urodzenia, że nigdy bym z tego daru nie zrezygnowała - powiedziała w "DGP".
Zobacz: Barbara S. jest szczęśliwą matką: moje życie bez dzieci byłoby bezcelowe