Michał Szpak w 2016 roku reprezentował już Polskę na Eurowizji. Osiągnął niebywały sukces - w głosowaniu widzów zajął wysokie, 3. miejsce. Ostatecznie po zsumowaniu głosów jurorów i publiczności zajął 8. miejsce. Takiej pozycji mogą pozazdrościć mu inni polscy artyści, wliczając w to także naszą zeszłoroczną reprezentantkę, Justynę Steczkowską. Mija dekada. Nic dziwnego, że fani chcieliby ponownie zobaczyć Szpaka na Eurowizyjnej scenie. To mógłby być nasz przepis na sukces.
NIE PRZEGAP: Polska gwiazda będzie reprezentować na Eurowizji San Marino?! Wieści szybko się rozniosły!
Okazuje się, że to możliwe. Bo choć Telewizja Polska ogłosiła już skład polskich preselekcji do Eurowizji 2026 i na liście artystów nie ma Michała Szpaka, to mówi się o przyznaniu dwóch "dzikich kart". Jedną z nich mógłby otrzymać właśnie on. Drugą zaś Marcin Maciejczak. Serwis Pudelek informuje, że Szpak nie mówi "nie", ale ma wobec Telewizji Polskiej wymagania, które nadawca musiałby spełnić.
Michał Szpak zapowiada: Na pewno wrócę na Eurowizję
Kilka tygodni temu, podczas finału programu "The Voice of Poland" zapytaliśmy Michała wprost, czy chciałby wrócić na Eurowizję. Jego odpowiedź nie zostawiła żadnych złudzeń.
- Myślisz, że twój powrót ma szansę wydarzyć się w niedalekiej przyszłości? - zapytał nasz dziennikarz.
- Nie wiem, czy teraz, ale w przyszłości na pewno! - powiedział "Super Expressowi" Michał Szpak.
A kto waszym zdaniem powinien reprezentować Polskę na Eurowizji? Zagłosujcie w naszej sondzie pod tekstem.