Anita Szydłowska i Adrian Szymaniak to para, która poznała się w nietypowych okolicznościach, biorąc udział w trzeciej odsłonie kontrowersyjnego eksperymentu telewizyjnego "Ślub od pierwszego wejrzenia". Widzowie z zaangażowaniem śledzili ich losy, które po zakończeniu emisji potoczyły się pomyślnie, owocując trwałym związkiem i narodzinami dwójki dzieci. Małżonkowie planowali huczną uroczystość weselną, lecz ich plany skomplikowało nagłe pogorszenie zdrowia Adriana. Mężczyzna początkowo bagatelizował objawy, przypisując je stresowi i zmęczeniu, ale wizyta lekarska przyniosła tragiczną wiadomość. U Adriana zdiagnozowano glejaka mózgu IV stopnia. Zakochani niezwłocznie podjęli walkę z chorobą, decydując się na operacje i terapię w Bydgoszczy. Mimo przeciwności losu, w grudniu udało im się zrealizować marzenie o ślubie, celebrując każdą wspólną chwilę.
Zobacz także: Każdy miesiąc kosztuje fortunę. Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" walczy o życie
Anita o samopoczuciu Adriana ze "ŚOPW". Mówi, jak czuje się jej mąż
Obserwatorzy Adriana i Anity Szymaniaków mogli zauważyć, że małżonkowie rzadziej udzielają się ostatnio w mediach społecznościowych. Ograniczona aktywność na Instagramie wynika bezpośrednio z trudów intensywnej chemioterapii, której poddawany jest bohater programu. Jego żona w nowej relacji postanowiła przerwać milczenie i wyjaśnić fanom sytuację, opisując aktualną kondycję ukochanego.
Dużo osób pewnie zastanawia się, co u nas słychać i skąd ta cisza. Nie ma co ściemniać, że jest w porządku, bo niestety kolejna, zwiększona dawka chemii dała się Adrianowi mocno we znaki. Jest osłabiony, dużo śpi, nie ma apetytu i nawet sił rozmawiać - przekazała żona Adriana.
Przekazała jednocześnie dawkę optymizmu, informując, że ostatnie wyniki badań klinicznych Adriana są pomyślne.
Wyniki krwi są dobre, to naturalna reakcja organizmu i musi się zregenerować, więc dbamy o niego najmocniej, jak się da - poinformowała.
Kobieta odniosła się do sytuacji rodzinnej również w programie "Dzień Dobry TVN" wyemitowanym w środę, 25 lutego br. Podkreśliła, że wreszcie mogli wrócić do własnego domu, gdzie starają się cieszyć każdą chwilą spędzoną w rodzinnym gronie.
Na szczęście Adrian to bardzo znosi. Jest w dobrej formie fizycznej, psychicznej i powoli mogliśmy wrócić do naszej codzienności po tym, jak pół roku mieszkaliśmy tak naprawdę na walizkach w ciągłym biegu, nie wiedząc, co będzie jutro, a teraz mamy taką możliwość, by po prostu cieszyć się każdym dniem, każdą chwilą - mówiła w śniadaniówce TVN-u Anita.