Agnieszka i Grzegorz Hyży od lat uchodzą za przykład udanego związku w show-biznesie. Ślub wzięli w 2015 roku, a dekadę później odnowili przysięgę małżeńską. Razem wychowują dzieci z poprzednich relacji i wspólnego syna, tworząc patchworkową rodzinę. Jednak nawet rajskie widoki Malediwów nie skłoniły prezenterki do dalszego podtrzymywania tej narracji. Refleksja może zaskoczyć!
Zobacz też: Agnieszka Hyży ZNÓW wzięła ślub. Zobaczcie jej suknie ślubne! 10 lat później wyglądała jeszcze lepiej
Agnieszka Hyży demaskuje mit idealnego małżeństwa! Prawda wyszła dopiero po 12 latach
Podczas sesji pytań i odpowiedzi na Instagramie Agnieszka Hyży odpowiedziała na gratulacje dotyczące "idealnego" małżeństwa. W swojej wypowiedzi zaznaczyła, że bliscy doskonale wiedzą, ile wysiłku kosztowało ich budowanie wspólnego życia. Przyznała, że dzieci były świadkami momentów niepewności, napięć i trudnych decyzji. Nie brakowało też osób, które z góry wieszczyły ich rozstanie, a nawet aktywnie liczyły na medialny upadek ich relacji.
Nasi bliscy doskonale wiedzą, ile to nas kosztowało. Dzieci, które żyją z nami w tej relacji, bo od pierwszego dnia były jej immanentną częścią, dziś, po blisko 12 latach, z pewnością pamiętają momenty, kiedy było trudniej i bardziej niepewnie. Nie ma we mnie większej satysfakcji ani wdzięczności niż ta, że w ich głowach i sercach zostało jednak więcej dobrych chwil, wspólnych momentów, na których zbudowana jest ta trudna, patchworkowa konstrukcja rodziny. Było też sporo osób, które już "widziały" nagłówki w stylu "Agnieszka i Grzegorz Hyży złożyli papiery rozwodowe" albo "Państwo Hyży się rozstali". I byli również tacy, którzy robili wszystko, żeby te nagłówki pojawiły się jak najszybciej - odpowiedziała w sieci.
Prezenterka nie ukrywała, że na przestrzeni lat przyszło im zmierzyć się z wieloma wyzwaniami: presją patchworkowej rodziny, obecnością byłych partnerów, życiem w blasku fleszy, a także zupełnie przyziemnymi problemami: finansowymi, zdrowotnymi czy organizacyjnymi. Jak podkreśliła, te doświadczenia wiązały się z długimi rozmowami, łzami i momentami samotnego mierzenia się z emocjami. Tego wszystkiego jednak próżno szukać na idealnie wykadrowanych zdjęciach z Instagrama.
A ta droga bywała bardzo różna. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, a właściwie triggery, które są tak blisko: patchworkową rodzinę, byłych partnerów, dzieci z poprzednich relacji, pracę w show-biznesie, kłamliwe nagłówki i krzywdzącą nagonkę medialną, a do tego zwyczajne życie: problemy finansowe, zdrowotne, organizacyjne, odbyliśmy wiele trudnych rozmów. Wylaliśmy wiele łez, często w pojedynkę w poduszkę. Tego po prostu nie widać na Instagramie, co nie oznacza, że nie istnieje w prawdziwym życiu. Z szacunku do siebie nawzajem nie wywlekamy takich tematów publicznie, bo po co i na co? Ale nie można też udawać i wciskać ludziom kitu, że od 12 lat jesteśmy w sobie nieustannie zakochani, nie mamy żadnych trosk ani problemów, nigdy się nie kłócimy i że generalnie panuje u nas wieczna idylla - napisała w sieci gwiazda.
Zobacz też: Agnieszka Hyży przeszła spektakularną metamorfozę. Wszyscy patrzyli na jej włosy!
Zobacz naszą galerię: Agnieszka Hyży uderza w lukrowany obraz małżeństwa! Prawda wyszła dopiero po 12 latach