Woźniak-Starak o aferze z Dodą. Żałuje jednego!
Ta drama rozgrzewała polskie media do czerwoności i na stałe zapisała się w historii rodzimego show-biznesu. Wszystko zaczęło się niewinnie, od programu „Na językach”, gdzie dziennikarka poruszyła temat rodziców piosenkarki. To, co wydarzyło się później, przeszło najśmielsze oczekiwania obserwatorów – doszło do słynnej szarpaniny w toalecie, a sprawa ostatecznie trafiła na wokandę. Choć Doda zapłaciła za to banem w stacji TVN, nigdy nie ukrywała, że stanęła w obronie honoru rodziny. Dziś Agnieszka Woźniak-Starak patrzy na te wydarzenia z dystansem i uważa, że nie wykorzystała potencjału tej afery.
ZOBACZ TAKŻE: Doda powiedziała to o Majdanie! "To była geriatria, byłam zszokowana". Chodzi o sprawy łóżkowe
Dzisiaj myślę, że byłam głupia. Można było to bardzo cynicznie wykorzystać jako naprawdę taką platformę do budowania medialnej wartości, bo dzisiaj się głównie na takich rzeczach buduje wartość. Nieważne co, po prostu im więcej brudów i jakiegoś szlamu, tym twoja wartość, ekwiwalent medialny. Ta obecność w mediach, która później przeliczają na twoją wartość medialną rośnie. Dla mnie to było potwornie stresujące, te wszystkie sprawy w sądzie. Ja tego nie czytałam, przestałam się wypowiadać. Chciałam, żeby ten temat zniknął, a dzisiaj sobie myślę, Boże dziecko, trzeba było wykorzystać to. Podsycać. Myślę, że tak robią profesjonaliści show biznesowi - opowiada Agnieszka Woźniak-Starak w rozmowie dla goniec.pl.
„Doda to świetnie robi”
Dziennikarka zdobyła się na chwilę szczerości i przyznała, że jej dawna rywalka posiada umiejętności, których jej samej wówczas zabrakło. Woźniak-Starak zauważyła, że piosenkarka jest absolutną mistrzynią w przekuwaniu kryzysów w sukcesy wizerunkowe. Wygląda na to, że nawet po latach gwiazda potrafi docenić medialny spryt Dody, która z każdego skandalu potrafi wyjść obronną ręką, budując na nim swoją popularność.
Myślę, że Doda to świetnie robi i ona naprawdę potrafi wykorzystywać tę sytuację mocno, na swoją korzyść.