Spis treści
Reprezentująca Polskę podczas tegorocznego Konkursu Piosenki Eurowizji wokalistka ma ogromne powody do radości. Artystka z sukcesem zaprezentowała swój utwór "Pray" w pierwszym półfinale i wywalczyła awans do wielkiego finału, który odbędzie się 16 maja 2026 roku. Europejska publiczność uznała jej show za jedno z najlepszych tego wieczoru, a szczególny zachwyt wzbudziły jej nieprzeciętne umiejętności wokalne, stawiające 24-latkę w jednym rzędzie z największymi diwami. Atmosfera w strefie dla artystów była niezwykle napięta do samego końca, ponieważ polski awans ogłoszono jako ostatni, choć organizatorzy zawsze podkreślają losowość tej kolejności.
Partner Alicji Szemplińskiej to polski raper Hodak
Wiedeńska wyprawa po najwyższe trofeum 70. Konkursu Piosenki Eurowizji odbywa się w towarzystwie najważniejszych dla piosenkarki osób. W zmaganiach o muzyczny szczyt wspiera ją życiowy wybranek, Łukasz Hodakowski, który na krajowej scenie funkcjonuje pod pseudonimem Hodak. Mężczyzna sam aktywnie działa w branży muzycznej i doskonale rozumie jej realia. Kiedy tylko polska delegacja zakończyła swój występ, wokalistka błyskawicznie wpadła w ramiona popularnego rapera, a rozczulające nagranie z tego momentu szybko zyskało ogromną popularność w internecie.
Czułości Alicji Szemplińskiej po występie. Wideo w sieci
Kiedy polska reprezentantka zeszła ze sceny, od razu skierowała swoje kroki do strefy green roomu, gdzie przebywała jej ekipa i bliscy. Pierwszym gratulującym był właśnie jej chłopak, znany w hip-hopowym środowisku jako Hodak. Zakochana artystka mocno przytuliła się do Łukasza Hodakowskiego, a wideo uwieczniające ich pełen emocji pocałunek trafiło na oficjalne profile społecznościowe Telewizji Polskiej. W rozmowie z portalem Wirtualna Polska piosenkarka wprost opowiedziała o nieocenionym wsparciu swojego partnera.
„On był dla mnie wsparciem przez ostatnie 3 lata mojej kariery. Nie tylko w strefie prywatnej, ale też w strefie zawodowej, mogłam zawsze liczyć na niego, bo on też jest dłużej w branży muzycznej niż ja. I fajnie jest też mieć przy sobie osobę, która w pewnym sensie cię rozumie i rozumie, jak wygląda ten świat, jak wygląda branża, jak czasem bywa ciężko, jacy ludzie potrafią być okrutni, jakie czasem niesprawiedliwe doświadczenia nas spotykają jako artystów. On doskonale rozumie, jak to jest robić swoją muzę, zmagać się z wydawaniem jej, więc ja myślę, że to jest bardzo pomocne mi na co dzień - mówiła w wywiadzie dla Wirtualnej Polski.”