Alkohol był codziennie. Richardson ujawnia mroczne kulisy małżeństwa z Zamachowskim. „Byłam służką, mamusią i pielęgniarką”

2025-12-18 15:30

Spędziła z nim dekadę swojego życia. Nic więc dziwnego, że Monika Richardson (53 l.) często wraca do czasu spędzonego u boku Zbigniewa Zamachowskiego (64 l.). Tym razem ujawniła jednak złe strony tej relacji. Okazuje się, że za kołnierz w tym czasie nie wylewali. Doszło nawet do tego, że alkohol gościł w ich domu codziennie. I to przez parę ładnych lat. - Ocierałam się o alkoholizm - mówi szczerze Richardson.

Monika Richardson o 10 latach z Zamachowskim

Ich związek zbudzał wiele kontrowersji. Prezenterka z telewizji śniadaniowej nagle związała się z cenionym aktorem m.in. Teatru Narodowego. Monika Richardson nigdy nie ukrywała, że świat wielkich artystów, w którym poruszał się Zamachowski, bardzo jej imponował. Łącznie byli parą aż przez 10 lat. Dziś dziennikarka mówi o swoim byłym mężu rożnie. 

 To był dar 10 lat z wielkim artystą, nie mam żadnego żalu ani wobec niego, ani wobec świat

- powiedziała w najnowszym wywiadzie. A z drugiej strony rzuciła:

Byłam dla niego służką, mamusią, pielęgniarką, terapeutką. Przez wiele lat miałam potrzebę naprawienia mojego partnera. 

Richardson mówi wprost o alkoholu i cenie tej miłości

Ujawniła też ciemne strony ich związku, w którym pojawiał się alkohol. Dużo alkoholu.

Dziś wstaję wcześnie, dobrze jem, mniej piję. Bardzo mi w tym pomógł mój rozwód. W okresie mojego trzeciego małżeństwa myślę, że ocierałam się o alkoholizm. Alkohol po prostu był. Życie było ustawione pod to, kiedy jest następna okazja, żeby się napić. Ja to teraz obserwuję, patrząc na moich kolegów i koleżanki alkoholiczki. Czasami to są bardzo małe ilości alkoholu, ale ustawiasz sobie życie tak, że tutaj pijesz kieliszek winka, tutaj napijemy się piwka, tutaj aperolek, a tutaj pójdziemy do sklepu spożywczego i kupimy wódeczkę i nalejemy ją do soku pomarańczowego i będzie fajnie. Pójdziemy potem na plażę i będziemy mili i weseli tak, jak kiedyś i będzie super. Typowe zachowanie alkoholika

- wyznała Richardson w podcaście Kozaczka. Jak zaznaczyła, nie zrezygnowała z alkoholu całkiem, ale nie upija się już. I już nie każdego dnia. 

Alkoholicy są wśród nas. Bardzo się cieszę, że mi Bozia zaoszczędziła tej konieczności wychodzenia z uzależnienia. Ja piję, jak najbardziej. Ale nie codziennie, a było w moim życiu tak, że piłam codziennie ładnych parę lat i to było w okresie mojego małżeństwa. Dziś nie piję codziennie i nie upijam się. W wieku 53 lat kaca się trochę inaczej przeżywa niż jak się miało 20. Nie doprowadzam się do kaca. Nie planuję życia pod alkohol - zapewniła.

Monika Richardson ostro o przemocy wobec kobiet. "Z terrorystami się nie negocjuje"
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki