Allan Enso poszedł w ślady swoich rodziców. Od lat zajmuje się muzyką. Próbował swoich sił w rapie, jednak najbardziej spełnia się w produkowaniu muzyki dla innych artystów. Od kilku lat współpracuje też z mamą. Edyta Górniak jest bardzo wymagająca. Jak więc wygląda ich wspólna praca? Przeczytajcie więcej o nowym singlu Edyty Górniak "Superpower", w którym palce maczał syn artystki.
"Super Express": - Allan, wiesz o tym, że fani twojej mamy spodziewali się, że nowy singiel będzie np. balladą?
Allan Enso: - Domyślam się, że każdy mógł spodziewać się ballady m.in. ze względu na jej dotychczasowe działania muzyczne ostatnich lat. Mówiłem jej od dawna, żeby nareszcie zaczęła robić w studiu to, na co ona sama ma ochotę, a fani pójdą za nią. Cieszę się, że wreszcie się udało. Jak widać, przewyższyła oczekiwania słuchaczy.
NIE PRZEGAP: Poruszające wyznanie Edyty Górniak. Zostawia synowi wielką pamiątkę. "Kiedy nie będzie mnie już tutaj". WYWIAD
- Edyta po raz pierwszy w życiu sięga po rap. To ty zapoznałeś i zaraziłeś ją taką muzyką?
- Myślę, że miałem duży wpływ na to, że dziś sięga po nurt, którego ja i moje pokolenie z miłą chęcią słuchamy na co dzień. Od lat wdrażałem ją w rapowe brzmienia i klimat, z czasem zauważając, że może jest to kierunek, z którego tworzenia cieszyłaby się w przyszłości. Cieszę się, że udało mi się zarazić ją tym, czym jaram się ja. Teraz również ona.
- Jesteś jednym ze współautorów piosenki "Superpower". Jaka dokładnie była twoja rola?
- Przy współtworzeniu „Superpower", na samym początku, parę lat temu pomysł na aranżację zapoczątkował Szymon "Francis" Frąckowiak, którą potem rozwinąłem z nim dalej, dokładając kolejne elementy produkcyjne. Tak powstał bit, który słyszymy dzisiaj. Później dołożyłem też swoją cegłę przy wymyślaniu melodii topline-u i tekstu, który sądzę, że idealnie odzwierciedlił nasz zamysł na ten otwór i stworzył mocny, dosadny przekaz dla słuchaczy.
ZOBACZ TAKŻE: Syn Edyty Górniak zmienił się nie do poznania! Tak teraz wygląda Allan Enso. Ale metamorfoza!
- Pracowałaś z mamą w studiu już nie raz. Ale chyba pierwszy raz tworzyliście utwór od zera, nadając przy tym muzyce Edyty nowy styl. Jak wyglądała ta kreatywna praca z mamą? Była otwarta?
- Był to tak naprawdę jej drugi utwór, przy którym pracowałem z nią od zera. Pierwszym był "Too late", ale jednak pierwszym, gdzie miałem swój udział nie tylko przy produkcji, ale też przy tekście.
Ku mojemu zdziwieniu na sesjach w studiu narodziła się taka atmosfera, że zbytnio nawet się ze mną nie kłóciła. Przyjmowała do siebie wszystkie pomysły, rady i obiektywną krytykę, ale też bardzo wiele dołożyła od siebie, mimo że tak naprawdę dopiero stawiała swoje pierwsze kroki w tym nowo poznanym gatunku
Myślę, że wszyscy, którzy pracowali przy "Superpower" są finalnie zadowoleni ze swojego wkładu, pomysłów i mamy z tego niezmienną satysfakcję.
- Jakie były wasze muzyczne inspiracje? Po jakie narzędzia sięgnęliście w utworze? Pojawia się bowiem zupełnie inne frazowanie, nowa barwa głosu, pojawia się tzw. mumble rap.
- Przy powstawaniu utworu nie mieliśmy tak naprawdę inspiracji, pomysłu, czy idei. Wszystko wyszło naturalnie, na bieżąco i można powiedzieć, że każdy obecny był dla siebie nawzajem pewnego rodzaju inspiracją w procesie twórczym. Czasem ja, albo Adam Kubera, który był realizatorem i songrwiterem podczas tworzenia utworu, wchodziliśmy do kabiny i pomagaliśmy mojej mamie wydobyć pożądany efekt z wokalu, jednak w większości ona sama bardzo dobrze oswajała się z nowym stylem i finalnie całość wyszła z zamierzonym efektem.
NIE PRZEGAP: Dramatyczne wyznanie Edyty Górniak: Przez 9 lat zamykano mnie na klucz
- Kilka lat temu, przy premierze twojego pierwszego singla, mama była w szoku, że przeklinasz w piosence. Dziś sama to zrobiła. To oczywiście tylko śmieszny przykład. Ale jesteś dumny, że podążyła twoim muzycznym śladem?
- Dziś uważam, że przekleństwa w muzyce powinny być wykorzystywane ze smakiem i z zamiarem, kiedyś tego nie widziałem w ten sposób. Tutaj, jak wszystkim wiadomo, moja mama jednak rozje***a te pół świata i ktoś wreszcie musiał to powiedzieć, a kto lepszy, jak nie ona sama, także tutaj wulgaryzm ze smakiem to mało powiedziane. Cieszę się, że odważyła się wyjść ze swojej strefy komfortu, dzisiaj poszerzając ją na zawsze dzięki "Superpower" o spory kawał.
- A kiedy znowu usłyszymy coś twojego? Pracujesz nad swoją nową muzyką?
- Od prawie dekady nie przypominam sobie dnia, kiedy nie usiadłbym do tworzenia czegoś nowego. Od dłuższego czasu niestety nie miałem tyle czasu na swoją muzykę, ile chciałbym mieć, ze względu na to, że nonstop piałem teksty i produkowałem utwory dla innych artystów. Jednak jednym z moich postanowień i decyzji na rok 2026 jest to, by nareszcie postawić na siebie i wrócić z mlekiem. Bardzo dużo świeżych i mocnych rzeczy mam w swoim zanadrzu, a już niebawem każdy usłyszy efekty mojej pracy.
Rozmawiał Adrian Nychnerewicz