Traumatyczne dzieciństwo. Była więziona w pokoju
Wydawać by się mogło, że powiedziała o swoim życiu już wszystko. A jednak. Wiele bardzo trudnych przeżyć Edyta Górniak wciąż chowa na dnie swojego serca. O niektórych powiedziała w dwuczęściowym filmie biograficznym pod tytułem "Edyta Górniak", który trafił właśnie na platformę SkyShowtime. Artystka wróciła pamięcią do czasów dzieciństwa.
Kiedy moi rodzice się rozstali, moja mama związała się z nowym partnerem. Są razem do dziś, więc to był chyba dobry wybór. Pasują do siebie, są wiele, wiele lat razem, wspierają się. Widziałam to wielokrotnie
- zaczęła opowiadać.
Wymyślili sobie wtedy taką metodę wychowawczą, że najprościej będzie, żebym "nie popełniała błędów", to będą mnie zamykać na klucz. I tak robili. Przez 9 lat byłam zamykana na klucz. Teraz oczywiście patrzę na to inaczej niż wtedy. Teraz wiem, że wtedy rozwinęła się moja wyobraźnia, nauczyłam się być sama ze sobą, nie potrzebować nikogo i wystarczać samej sobie. Nauczyłam się wsłuchać i wypatrzeć najmniejsze detale. Kiedy jestem tutaj, w Tajlandii, to myślę, że przestrzeń po prostu dała mi nagrodę za wytrwałość. Za to, że wtedy wytrzymałam w tym pokoju. Wychodziłam tylko do szkoły. A potem już nigdzie...
- wyznała w filmie.
A teraz, spójrzcie, jaki mam widok - zachwyciła się Edyta azjatyckimi palmami i wodami, bo to głównie tam powstawały zdjęcia do produkcji.
Przeszłość wróciła jako szpitalna rzeczywistość
Gdy na świat przyszedł jej własny syn, wszystko miało zmienić się na lepsze. Ale Edyta znów została zamknięta... Tym razem w szpitalnej sali. Paparazzi zakłócali spokój piosenkarki i niemowlęcia. Doszło do tego, że okna zostały zasłonięte na kilka dni, by ludzie nie domyślili się, w której sali leży diwa. Do szpitala regularnie przyjeżdżała policja.
Darek (Krupa - były mąż, przyp. red.) miał obsesję, żeby nikt nie widział Allana. Ja byłam taką posłuszną żoną. Wszyscy myślą, że jak jestem na scenie taka dynamiczna, kobieca, świadoma, to jestem taka sama w życiu. A w relacji damsko-męskiej, przez to, jakie miałam wzorce w domu, jestem bardzo uległa, nie odzywam się, można mi trzaskać drzwiami, przerywać. Bardzo byłam poniżana, wiele razy, nie tylko przez tatę Allana. I jestem tak potulna, tzn. byłam, że można mnie było traktować po prostu jak podnóżek... Bardzo przykro, że muszę się do tego szczerze przyznać
- opowiedziała Edyta w filmie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Bolesne wyznanie Górniak. Kilka lat temu straciła ciążę. "Allan miałby siostrę"