Spis treści
Andrzej Piaseczny to jedna z tych znanych osób w polskim świecie show-biznesu, które otwarcie powiedziały o swojej orientacji seksualnej. Artysta przyznał to oficjalnie po skończeniu 50. lat. Stało się to w 2021 roku przy okazji premiery piosenki "Miłość", napisanej specjalnie dla jego partnera. W przygotowaniu tego osobistego utworu wspierała go Majka Jeżowska, która na co dzień przyjaźni się z artystą. Pomimo deklaracji, że czuje się spełniony w obecnym związku, piosenkarz wciąż chroni wizerunek swojego ukochanego. Do tej pory nie opublikował wspólnych fotografii w sieci, ani nie zabrał go na żadne oficjalne wydarzenie medialne. Prawdopodobnie wynika to z ostrożności i doświadczeń z minionych lat.
Andrzej Piaseczny miał relacje z kobietami. Dziś przeprasza
W młodości Andrzej Piaseczny wiązał się z kobietami. Jedną z nich była Mirka, z którą wystąpił nawet w sesji zdjęciowej dla magazynu "Viva!". Co więcej, pomagał w wychowywaniu jej dzieci. Wątek dawnych relacji damsko-męskich został poruszony, gdy wokalista przyjął zaproszenie do podcastu Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego. W szczerej rozmowie zdradził, że w momentach rozstania celowo okłamywał swoje ówczesne partnerki, aby uniknąć niewygodnych tłumaczeń. Z perspektywy czasu uważa to za błąd i przyznaje, że żałuje takiego zachowania.
Piosenkarz ukrywał bycie gejem. "To się nie miało prawa udać"
Andrzej Piaseczny wyznał również, że szczegóły ostatniego zerwania z kobietą zatarły się w jego pamięci. Piosenkarz dodał, że brak szczerości z jego strony wynikał z chęci ukrycia prawdziwej przyczyny zakończenia relacji. Prawdziwym powodem była bowiem jego orientacja homoseksualna, z którą długo się ukrywał.
Miałem kilka dziewczyn. To się nie miało prawa udać i się nie udało. Ludzie rozstają się nie tylko z przyczyn wielkich. Niestety, muszę się do czegoś przyznać, bo kilka razy w życiu zrobiłem coś takiego, że - nie jest to chwalebne zupełnie - używałem różnych, nieprawdziwych powodów. Wymyślałem jakieś głupoty, żeby ułatwić sobie rozstanie. Nie potrafiłem wielokrotnie w przeszłości być prawdziwy i nie potrafiłem powiedzieć czegoś, co powinno paść. Wiem, że najlepiej mówi się prawdę. Każdą prawdę można w różny sposób podać - powiedział.
Artysta podkreślił, że ma wyrzuty sumienia w związku z postawą, jaką prezentował w przeszłości. Jednocześnie postanowił przeprosić kobiety, którym nie wyjawił od razu całej prawdy.
To jest tak, że zawsze ktoś cierpi troszkę bardziej. Wracając, to było z mojej strony okropne, że kłamałem. Przepraszam. Myślę, że jest bardzo wiele osób, którym powinienem powiedzieć: przepraszam. Wiele razy chciałem to zrobić. Każdy człowiek, który zaistniał w naszym życiu, dzięki któremu zrobiliśmy kilka kroków w różne strony nie tylko do przodu, jest ważny. Niezależnie od tego, jak te rozstania przebiegają, czy dramatycznie, czy spokojnie, czy pozostają w nas bólem, czy nauczką albo wnioskami, albo nauką, to warto jest pamiętać o ludziach. Nie zapominam o ludziach. To akurat jest moim przymiotem - podkreślił.