Lewy już nie gra w Barcelonie. Wiadomo, co dalej
To koniec pewnej epoki! Robert Lewandowski po czterech sezonach żegna się z FC Barceloną. Polski napastnik, który przez lata był jednym z liderów katalońskiego klubu i zdobył dla niego ponad sto bramek, zdecydował się na wielką zmianę. Jego nowym klubem został amerykański Chicago Fire, występujący w lidze MLS. O odejściu 37-letniego piłkarza Barcelona poinformowała już wcześniej. W oficjalnym komunikacie klub podziękował Lewandowskiemu za cztery lata pełne sukcesów, podkreślając jego ogromny wkład w zdobycie mistrzostw Hiszpanii i innych trofeów. Sam piłkarz napisał w mediach społecznościowych, że jego "misja została zakończona" i nadszedł czas na nowy rozdział w karierze.
Zobacz także: Ile zarobi Robert Lewandowski w Chicago Fire? Miliony dolarów! "Drugi po Messim"
Teraz wszystko stało się jasne. Chicago Fire oficjalnie ogłosiło pozyskanie kapitana reprezentacji Polski. Lewandowski podpisał kontrakt jako tzw. Designated Player, czyli zawodnik, wokół którego klub zamierza budować swoją sportową i marketingową przyszłość. Trener Gregg Berhalter nie ukrywał zadowolenia z transferu, nazywając Polaka jednym z najwybitniejszych napastników swojego pokolenia.
Wyprowadzka za ocean
Dla Lewandowskiego przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych oznacza nowe wyzwanie po latach spędzonych w Barcelonie. W barwach katalońskiego giganta rozegrał 191 spotkań i zdobył 119 bramek, zapisując się na stałe w historii klubu. W Chicago ma pomóc drużynie w walce o najwyższe cele w MLS i przyciągnąć na stadiony jeszcze więcej kibiców.
Transfer wywołał ogromne emocje zarówno w Hiszpanii, jak i w Polsce oraz Stanach Zjednoczonych, ale największy wpływ będzie miał na życie rodziny Lewego.
Zobacz także: Tomaszewski po transferze Lewandowskiego zwrócił się wprost do Anny. "Mam jedną prośbę"
Anna Lewandowska nie kryje: jest przerażona przeprowadzką
Lewandowscy mieszkali w Barcelonie od 2022 r. Ich córki miały wtedy 2 i 5 lat, nie pamiętają więc życia innego niż to dzielone między Hiszpanię a Polskę. Teraz dziewczynki razem z rodzicami przeniosą się do zupełnie innego świata. Anna skomentowała to w mediach społecznościowych.
Długo zastanawiałam się, co tutaj napisać. Mogłabym wrzucić zdjęcie z uśmiechem, napisać, że „jedziemy po nowe” i udawać, że wszystko jest idealnie. Ale nie jest. I chcę być z Wami zupełnie szczera - zaczęła Lewandowska.
I wyjaśniła, w czym problem:
Przed nami ogromna zmiana czyli przeprowadzka do Chicago. I choć powinnam pisać o ekscytacji, to dziś chcę Wam powiedzieć jedno: cholernie się boję. Ostatnie tygodnie to dla mnie rollercoaster skrajnych emocji. Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża. Jako mama czuję ogromny stres. Martwię się o dziewczynki i ich emocje, o nową szkołę, o to, jak odnajdą się w zupełnie nowym świecie.
Zobacz także: Robert Lewandowski z rodziną we Włoszech. Ciało Ani przyćmiło wszystkie widoki! "Przepiękna kobieta"
Dodała, że zrozumie ją każdy, kto przechodził przez przeprowadzkę, szczególnie tak dużą i znaczącą:
(...) to ciężar psychiczny dla rodzica. Życie u boku sportowca to nie tylko blaski, to też trudne, rodzinne kompromisy. Droga zawodowa Roberta stawia przed nami nowe wyzwanie. Stoję za nim murem i wspieram go z całych sił, bo jesteśmy drużyną. Ale jako kobieta mam prawo czuć lęk. Mam prawo czuć się przytłoczona i dzisiaj nie będę udawać, że jest inaczej.
Lewandowska obiecała, że mimo zmian, będzie nadal pracować nad rozwojem swoich firm i organizować treningi oraz obozy, a do Barcelony na pewno będzie wracać.
Zobacz więcej zdjęć. 60-letnia Aneta Kręglicka na wakacjach. Brzuch jak u Lewandowskiej! No i te nogi