Spis treści
W grudniu ubiegłego roku rozprawa rozwodowa Arkadiusza Janiczka nie zakończyła się orzeczeniem o zakończeniu jego małżeństwa z żoną, Anną. Aktor z jeszcze-żoną przybył do jednego z warszawskich sądów 22 kwietnia, jednak i tym razem doszło do odroczenia. Po niejawnej rozprawie Janiczek zdradził lakonicznie, że "wszystko idzie ku dobremu".
Znany aktor nadal się nie rozwiódł. Sprawa trwa od lat
Arkadiusz Janiczek - znany ze "Złotopolskich" i "Stulecia winnych" czy też filmu "Plac Zbawiciela" - toczy z jeszcze-żoną długą batalię sądową. Choć jego małżeństwo wydawało się bardzo zgodne, a aktor wielokrotnie mówił o bardzo dużej roli, jaką pełni w nim wiara, media obiegły sensacyjne doniesienia o... przemocy domowej. Obraz idealnej rodziny zburzył pozew rozwodowy, który złożyła Anna Janiczek, domagając się m.in. eksmisji męża. Według medialnych informacji, kobieta wyprowadziła się ze wspólnego mieszkania.
Dwa skrajnie odmienne opisy wspólnego pożycia do dziś nie pozwalają na ostateczne rozwiązanie małżeństwa przed sądem. Rozprawa 8 grudnia 2025 roku nie przyniosła zakończenia, a kolejne spotkanie przed obliczem sprawiedliwości, 22 kwietnia br., również miało nie dać efektu w postaci orzeczenia rozwodu.
Arkadiusz Janiczek na kolejnej rozprawie rozwodowej. Przed nim następne spotkanie przed sądem
W sądzie 52-letni aktor stawił się w optymistycznym nastroju, uśmiechając się do obiektywów i pokazując uniesiony w górę kciuk. Wystrojonemu w elegancki garnitur Janiczkowi towarzyszył prawnik - zdjęcia znajdziecie w naszej galerii.
Jak podaje "Fakt", wyrok nie zapadł, a kolejna rozprawa ma się odbyć w październiku. Zapytany o to aktor, skomentował jedynie w rozmowie z serwisem, że sprawa jest niejawna, ale "wszystko idzie ku dobremu".