Beyoncé kazała na siebie długo czekać. Po zakończeniu trasy Cowboy Carter Tour artystka niemal zapadła się pod ziemię, a jej nieobecność momentalnie stała się pożywką dla najróżniejszych teorii spiskowych. Podczas gdy Jay-Z paradował po murawie podczas Super Bowl 2026 w towarzystwie córek, Blue Ivy i Rumi, królowa R&B pozostawała w cieniu, prawdopodobnie obserwując wszystko z loży VIP. Teraz jednak postanowiła odkryć karty i opublikowała serię zdjęć, które nie pozostawiają złudzeń – w jej życiu zaszła spora rewolucja.
ZOBACZ TAKŻE: Byłem na koncercie Beyoncé w Londynie. Czy ta trasa koncertowa to porażka? Mam jasny wniosek
Ostre cięcie i powrót do przeszłości?
To, co natychmiast rzuciło się w oczy internautów, to drastyczna zmiana wizerunku gwiazdy. Piosenkarka pożegnała swoje charakterystyczne, długie włosy na rzecz krótkiego boba. To nie pierwszy raz, gdy artystka decyduje się na taki krok – najwierniejsi fani doskonale pamiętają ten look z przełomu 2013 i 2014 roku, przy okazji premiery jej wizualnego albumu. Czy to tylko kaprys, czy może przemyślana strategia wizerunkowa, mająca na celu odświeżenie wizerunku? Reakcje w komentarzach są gorące, a wielu wielbicieli nie kryje zachwytu nad tą odważną zmianą.
Fani węszą spisek. Chodzi o "Act III"?
W świecie show-biznesu nie ma przypadków, a Beyoncé słynie z tego, że każdy jej ruch jest precyzyjnie zaplanowany. Obserwatorzy są przekonani, że nagły powrót do aktywności w mediach społecznościowych i radykalne cięcie włosów to sygnał, na który wszyscy czekali. W sieci aż huczy od plotek, że to zapowiedź trzeciej części muzycznej trylogii, po albumach "Renaissance" i "Cowboy Carter". Czy wiosną 2026 roku rzeczywiście usłyszymy nową, dziewiątą już płytę diwy? Jeśli teoria internautów się potwierdzi, czeka nas kolejna wielka, muzyczna uczta.