Co za wyznanie! Bojarska-Ferenc nie chce żyć z "bankomatem'! "Boli mnie, jak ja muszę w ogóle o coś poprosić"

Mariola Bojarska-Ferenc zaskoczyła szczerym wyznaniem o finansach w małżeństwie i własnym podejściu do luksusu. Gwiazda fitnessu i stylu od lat podkreśla swoją niezależność, ale teraz jasno zaznaczyła, że nie zamierza korzystać z majątku męża jak z "bankomatu". Przy okazji ujawniła też, kto w przyszłości przejmie jej imponującą kolekcję drogich ubrań, biżuterii i dodatków. Podobają Wam się te drogie stylizacje? Zobaczcie je w galerii zdjęć!

Mariola Bojarska-Ferenc od lat udowadnia, że elegancja i niezależność mogą iść w parze. Gwiazda fitnessu, która przez dekady zbudowała własną markę i imponującą garderobę pełną luksusowych dodatków, nie ukrywa, że wszystko, co ma, zawdzięcza własnej pracy. Teraz zdobyła się na szczere wyznanie dotyczące pieniędzy, małżeństwa i rodzinnego spadku. Jedno jest pewne — jej synowie nie odziedziczą słynnej kolekcji.

Niezależna Bojarska-Ferenc

Mariola Bojarska-Ferenc od ponad 30. lat jest związana z architektem i przedsiębiorcą. Ryszar Ferenc odniósł ogromny sukces zawodowy i biznesowy, ale jego żona podkreśla, że od początku zależało jej na zachowaniu finansowej niezależności.

Nie przegap: Tak Jarosław Bieniuk i Zuzanna Pactwa wyglądali na bajkowym ślubie! Mamy zdjęcia!

Podczas gali Women Power 2026 w rozmowie z reporterem "Faktu" stanowczo odcięła się od przekonania, że korzysta z majątku męża. Jak przyznała, taka wizja związku jest jej całkowicie obca.

Ja na wszystko zapracowałam sobie sama. Jestem dumna z tego, co noszę, bo nie operuję kartą kredytową męża, bo fajnie jest żyć z bankomatem, prawda? Ale ja tak nie traktuję po prostu naszego życia. My jesteśmy jak gdyby współudziałowcami tej naszej relacji i ja tak zostałam od początku wychowana, że to jest taki szacunek dla mnie, że ja nie muszę o nic prosić. Szczerze mówiąc, boli mnie, jak ja muszę w ogóle o coś poprosić.

"Ja zawsze lubiłam być elegancką kobietą"

Gwiazda od lat słynie ze swojego zamiłowania do klasycznej mody. W jej szafie nie brakuje markowych ubrań, ekskluzywnych dodatków i biżuterii, ale jak sama przekonuje, nie są to przypadkowe zakupy.

Czytaj także: Ta gwiazda ma prawie 20 tys. emerytury! Jak ona to zrobiła?

Ja zawsze lubiłam być elegancką kobietą. Kocham proste rzeczy, klasyczne i nie kupuję rzeczy takich bezsensownych, żeby mieć kolejną marynarkę czy spodnie. Ja kupuję coś, co mi pasuje do garderoby i umiem to, myślę, że łączyć. Moi synowie mówią czasami: mamo, trochę przesadzasz, po co tyle wydajesz? Ale ja im odpowiadam, że jedni kolekcjonują samochody, inni zegarki, obrazy czy filiżanki, a ja lubię dobrze wyglądać.

Przy okazji rozmowy ujawniła także, co stanie się z jej cenną kolekcją w przyszłości. Choć można było przypuszczać, że rodzinne pamiątki trafią do synów, Mariola Bojarska-Ferenc ma już zupełnie inny plan.

"Wszystko im zostawię w spadku"

Jak przyznała, cały modowy dorobek zamierza przekazać swoim wnuczkom. Co więcej, kwestie spadkowe zostały już przez nią przemyślane i mają zostać odpowiednio uporządkowane.

Ja mam trzy wnuczki, wszystko im zostawię w spadku, to będzie rozpisane. Na pewno chciałabym zostawić jakieś takie gadżety swoim wnuczkom na pamiątkę, bo fajnie mieć torbę, naszyjnik, pierścionek czy zegarek po babci.

Wygląda więc na to, że słynne torebki, zegarki i biżuteria Marioli Bojarskiej-Ferenc nie opuszczą rodziny. Kolekcja budowana przez lata zyska nie tylko materialną, ale także sentymentalną wartość.

Jak Wam się podobają drogocenne stylizacje, które Mariola Bojarska-Ferenc zostawi wnuczkom? Oceńcie w naszej ogromnej galerii zdjęć!

Zobacz też: Partner Klaudii Halejcio trafił do szpitala. Oskar Wojciechowski usłyszał diagnozę. Niepokojące wieści 

Mariola Bojarska-Ferenc nie boi się nikogo i niczego. Tego uczy inne kobiety!
Sonda
Podobają Ci się stylizacje Małgorzaty Kożuchowskiej?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki