Daniel Olbrychski o "Ranczu". Miał powody do obaw. Padły nazwiska legend
"Ranczo" przez lata gromadziło przed telewizorami miliony widzów. Serial doczekał się kilkunastu sezonów, a jego bohaterowie na stałe zapisali się w pamięci publiczności. Nic więc dziwnego, że każda informacja o powrocie produkcji i nowych twarzach w obsadzie wzbudza ogromne emocje.
Jedną z takich osób jest Daniel Olbrychski. Aktor pojawi się w nowej odsłonie serialu, wcielając się w postać Japycza. Sam przyznaje, że doskonale zna "Ranczo" również jako widz. Co więcej, nie ukrywa ogromnego szacunku do swoich poprzedników - Leona Niemczyka i Franciszka Pieczki, którzy stworzyli w serialu niezapomniane kreacje.
Zobacz też: Gwiazdy "Rancza" brylują na ramówce TVP. Zielińska i Olbrychski z uśmiechami, ale to Chotecka skradła show!
Daniel Olbrychski zdradził prawdę o pracy na planie "Rancza". Niewiarygodne!
W rozmowie z "Super Expressem" Daniel Olbrychski przyznał, że podchodząc do nowej roli, miał pewne obawy. Nie chodziło jednak o samą pracę przed kamerą, ale o oczekiwania widzów, którzy przez lata przyzwyczaili się do konkretnych bohaterów i aktorów.
Mam nadzieję, że bardzo nie zawiodę. No, nie mogę dorównać moim poprzednikom w sercach widzów, bo ja sam jestem ich fanem. Oglądam powtórki. Ileż oni - Niemczyk i Frączek - a tu przyszło mi być Japyczem najmłodszym i tylko się mogę obawiać, czy zbliżę się do tych moich poprzedników. Bez kokieterii - wyjawił nam aktor.
Olbrychski zdradził, że ogląda powtórki "Rancza" i doskonale zna twórczość aktorów, którzy wcześniej pojawiali się w serialu. Dlatego możliwość zagrania u boku pozostałej części obsady była dla niego wyjątkowym doświadczeniem.
Oni byli tak znakomici, że to nie jest tak łatwo. Być na ławeczce z tymi ludźmi, których oglądam od lat i co wieczór się tym zachwycam na nowo, to była wielka przyjemność
Zobacz też: Taki był pierwszy odcinek Franciszka Pieczki w "Ranczu". Nie był w serialu OD POCZĄTKU!
Jak wyglądała sama praca na planie? Czy połączenie wielkiego aktorskiego nazwiska z tak popularną produkcją było wymagające? Olbrychski nie pozostawia wątpliwości. Jak mówi, wszystko przebiegało bardzo sprawnie, przede wszystkim dzięki dobremu scenariuszowi i reżyserowi Wojciechowi Adamczykowi.
Normalnie, jak zawsze. Na szczęście jest to dobrze napisane, fantastycznie orientuje się we wszystkim reżyser Wojtek Adamczyk, także ja tylko próbowałem nie przeszkadzać - zdradził.
Olbrychski doskonale rozumie również obawy części widzów, którzy zastanawiali się, jak przyjmą jego pojawienie się w serialu. Aktor podkreśla, że sam, gdyby znalazł się po drugiej stronie ekranu, mógłby mieć podobne odczucia.
Nie wiem, nie wiem. Ja też jako widz bym się obawiał, że ktoś będzie zastępował... Znaczy, nie zastępował, ale kontynuował to, co tak ładnie Leon i Franek zagrali. To normalne - wyznał nam znany aktor.
Aktor został również zapytany o zmęczenie. Praca na planie serialu potrafi przecież być intensywna, a wielogodzinne zdjęcia wymagają sporej kondycji. W jego przypadku nie było jednak mowy o narzekaniu.
Nie, nie, nie. To była czysta przyjemność. Raczej, z naciskiem na to ostatnie - powiedział Olbrychski.
Nie ukrywa również, że bardzo dobrze odnalazł się wśród aktorów, którzy znają "Ranczo" od lat. Co ciekawe, zamiast próbować dominować na planie, starał się przede wszystkim dobrze odnaleźć w napisanych dla niego scenach.
Ja byłem ich fanem i potem zobaczyłem, że mam dobrze napisane swoje sceny i starałem się im nie zepsuć. Po prostu, bez kokieterii - przyznał.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Wiadomo, kogo Daniel Olbrychski zagra w "Ranczu"! Na aktora wylał się hejt!
Zobacz naszą galerię: Daniel Olbrychski zdradził prawdę o pracy na planie "Rancza". Niewiarygodne!