Dawid Kwiatkowski był jednym z gości w warszawskiej kawalerce Łatwoganga. Popularny muzyk zaśpiewał na żywo i wzruszył tysiące fanów. Chwilę później w sieci pojawił się jego wpis, który natychmiast rozpalił komentarze. O co chodzi?
Dawid Kwiatkowski ma wielkie serce
Dawid Kwiatkowski pojawił się w warszawskim mieszkaniu Łatwoganga - youtubera, który przez 9 dni prowadził transmisję ze swojego mieszkania i zbierał pieniądze na rzecz dzieci chorych na raka.
Kiedy emocje po wizycie trochę opadły, Kwiatkowski sięgnął po telefon. Na Instagramie pojawił się jego post. Napisał, że internet bywa różny, ale ostatnio jest dla niego najwspanialszy. Pochwalił Łatwoganga, podziękował ludziom za każdą złotówkę i zapowiedział, że na licytację trafi jego statuetka MTV EMA. Do tego dorzucił zaproszenie do duetu podczas jesiennej trasy dla zwycięzcy aukcji.
Internet bywa różny, a od kilku dni jest najwspanialszy. Boże, jak dobrze, że potrafimy, że umiemy w dobro! Niebawem na licytacji pojawi się moja ukochana statuetka MTV EMA oraz zaproszenie do duetu podczas jesiennej trasy koncertowej 🫶🏻 Brawo ludzie! Za każdą złotówkę. A Wy piękne, waleczne dzieciaki… wygracie :)@latwogang - bohater w skarpetkach 🫶🏻 kochamy Cię człowieku
- napisał na Instagramie Dawid Kwiatkowski.
Polecamy: Dawid Kwiatkowski usłyszał wstrząsającą diagnozę. Lekarze podejrzewali nowotwór z przerzutami
Fani rozpływają się nad Dawidem Kwiatkowskim i Łatwogangiem
Fani Dawida Kwiatkowskiego od razu wyrazili uznanie w komentarzach. Pisali o wzruszeniu, jedności i wielkich sercach uczestników akcji.
Twoje serducho jest w stanie zmieścić w sobie tyle dobra;
Najpiękniejsze jest to, że w takich sytuacjach Polacy potrafią się zjednoczyć;
Dwie osoby, których sława czyni dobro;
Jestem ogromnie dumna z nas Polaków i was artystów i pięknych ludzi o ogromnych sercach!
Akcja Łatwoganga przerosła wszelkie oczekiwania, a skala zaangażowania mówi sama za siebie. Zebrane pieniądze pomogą wielu chorym.
Zobacz także: Koniec akcji Łatwoganga! Ile pieniędzy zebrał? Pod koniec wspomniał o zmarłym Łukaszu Litewce