Magdalena Majtyka 4 marca rano opuściła swój dom i nic nie zwiastowało, że wkrótce rozegra się dramat. Wyszła z mieszkania przy ulicy Iwaszkiewicza we Wrocławiu, a po kilku godzinach całkowicie urwał się z nią kontakt. Rodzina czuła, że coś jest nie tak i szybko zaalarmowała policję, a w sieci pojawiły się prośby o wsparcie w poszukiwaniach. Zrozpaczony mąż aktorki opublikował bardzo emocjonalny wpis, w którym zwrócił się bezpośrednio do zaginionej żony z nadzieją na jej rychły powrót.
Madziu, wróć do nas, kochamy cię i czekamy.
Niestety, Magda już nie wróciła do domu. Jej ciało odnaleziono 6 marca, a 17 marca pożegnano aktorkę podczas uroczystej ceremonii pogrzebowej. Teraz detektyw Małgorzata Marczulewska mówi o śmierci Magdaleny Matyjki: "Za dużo znaków zapytania".
Zobacz także: Co dalej ze śledztwem ws. tajemniczej śmierci Magdaleny Majtyki? Prokuratura komentuje
Detektyw o sprawie Magdaleny Majtyki
Od tajemniczej i wstrząsającej śmierci Majtyki minęły ponad 3 miesiące, ale nadal nie wiadomo, co tak naprawdę się wydarzyło i dlaczego aktorka zmarła. Prokuratura Rejonowa w Oławie wciąż prowadzi postępowanie dotyczące okoliczności śmierci Magdaleny Majtyki. Nikomu nie postawiono zarzutów, sekcja zwłok i badania toksykologiczne nic nie wykazały.
Prokuratura Rejonowa w Oławie uzyskała opinię z Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu z przeprowadzonej sekcji zwłok. Uzyskała również opinię toksykologiczną i opinię histopatologiczną. Biegły nie jest w stanie wskazać przyczyny śmierci pani Magdaleny Majtyki - przekazał w rozmowie z "Faktem" prokurator Jakub Dłubacz.
Co dalej?
To jedna z najbardziej nietypowych spraw ostatnich lat. Zaczynam mieć poważne wątpliwości, co do tego w jakich okolicznościach doszło do śmierci tej kobiety. Jest tutaj za dużo niejasności, same znaki zapytania - twierdzi detektyw Małgorzata Marczulewska.
I dodaje:
Zero kropek, zero wykrzykników, same znaki zapytania. To wszystko jest tak nietypowe, enigmatyczne i niespójne. Nie jest możliwe, by kobieta po prostu umarła i nie było przyczyny. Jeżeli ani badania toksykologiczne, ani hisopatologia nic nie wykazują, to tym bardziej czuje się zaniepokojona tym, co mogło się wydarzyć. Mamy tutaj sporo sytuacji, które wymagają wyjaśnienia, choćby fakt, jak to możliwe, że między znalezieniem uderzonego samochodu kobiety, a jej zwłok minęło tyle czasu. Na pewno należy powołać zespół śledczych, którzy bardziej wnikliwie przyjrzą się sprawie i chronologiczne odtworzą przebieg ostatnich dni, a nie tylko godzin życia tej kobiety.
Zobacz także: Tajemnice i pytania po śmierci Magdaleny Majtyki. "Biegły nie jest w stanie wskazać przyczyny"
Wiadomo, że Magdalena opuściła swoje wrocławskie lokum, a jej stłuczone auto odnaleziono dzień później w Biskupicach Oławskich. Na ciało Majtyki natrafiono po dwóch dniach - znajdowało się kilkaset metrów dalej, w lesie.
Co się stało?
Według detektyw w trakcie śledztwa mogło dojść do błędów.
Na etapie ustalania miejsca, gdzie znajdowało się ciało, doszło do błędów i tego jestem pewna. Jak to możliwe, że trwają poszukiwania, znaleziono auto, a nie znaleziono ciała znajdującego się zaledwie kilkaset metrów dalej. Jako detektyw uważam, że to skandaliczne niedopatrzenie i sytuacja niemal niewiarygodna. Jeżeli służby przez trzy miesiące nie dowiedziały się nic i nie ustalono żadnych okoliczności śmierci tej kobiety, to jestem naprawdę zaskoczona całą sytuacją. Mam nadzieję, że z powodów operacyjnych nie wiemy wszystkiego. Oczywistym jest, że nie możemy przyjąć tezy, że w sumie to "kobieta zmarła i koniec", bo to niemożliwe - mówi Marczulewska.
Detektyw wspomniała o wrogach aktorki. Czy Majtyka miała stalkerów? Może ktoś jej się naprzykrzał?
Na pewno uważam, że należy analitycznie sprawdzić relacje Magdaleny Matyjki z otoczeniem, z rodziną, z przyjaciółmi, z kolegami z pracy. Jakich miała przyjaciół, jakich miała wrogów, czym zajmowała się poza pracą, czy miała może zbyt nachalnych adoratorów albo stalkerów? Dużo pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi.
Zobacz także: Nowe fakty w sprawie śmierci Magdaleny Majtyki. "Śmierć nastąpiła w wyniku zaburzeń, które nie pozostawiają śladów w ciele"
Zobacz więcej zdjęć. Magdalena Majtyka nie żyje - tak wygląda jej grób. Laurka, wieńce i kolorowe pióra