Doda przez 3 lata była żoną Radosława Majdana
To był związek, o którym mówiła cała Polska. Doda i Radosław Majdan - ona wokalistka na topie, on piłkarz z pierwszych stron gazet - przez lata uosabiali to, co show-biznes lubi najbardziej: blask, namiętność i dramatyczne zwroty akcji. W 2005 roku wzięli ślub w urzędzie stanu cywilnego, niemal w tajemnicy. Planowali ceremonię kościelną, wielką i głośną jak oni sami. Nie zdążyli. Zamiast ślubu przyszły plotki o zdradzie i wreszcie w styczniu 2008 roku rozwód.
Polecamy: Doda ujawnia kulisy zerwania kontaktów z Majdanem. Winą obarczyła Rozenek-Majdan
Doda chwali Małgorzatę Rozenek-Majdan?
Najnowszy wywiad dla magazynu "Viva!" był rozmową o muzyce i życiu, ale i dawnych związkach. Mariola Bojarska-Ferenc przypomniała słynną scenę z programu "Bar" - tę na której Radosław zlizywał z Dody tort - i porównanie, które wtedy przyklejono do tej pary: "polscy Beckhamowie". A potem nawiązała do Małgorzaty Rozenek-Majdan, która po latach wykorzystała je w "Azji Express". Doda nie komentowała tych porównań, jednak zamiast tego stwierdziła, że Majdan i Rozenek pasują do siebie idealnie.
Ja uważam, że oni do siebie pasują idealnie i najlepiej. Uważam, że tak jak na siebie trafili, to rzadko kiedy ktoś tak na siebie trafia. I po prostu trafił swój na swego
- stwierdziła Doda.
Majdan już nie boli? Doda twierdzi, że nie
Dorota Rabczewska od jakiegoś czasu starannie buduje wizerunek kobiety, która ma to wszystko za sobą. We wcześniejszych wywiadach mówiła wprost - relacja z Majdanem nie wywołuje w niej już żadnych emocji. Kropka. Najnowsza wypowiedź mogłaby być kolejnym dowodem na ten spokój. A jednak coś w tej wielkoduszności niepokoi. Bo Doda nigdy nie była osobą, która mówi rzeczy przypadkowo. Każde słowo u niej coś znaczy, każdy gest jest przemyślany. Czy tym razem naprawdę chodziło tylko o życzliwość? A może to właśnie ten rodzaj uprzejmości, który boli bardziej niż każda uszczypliwość? Tego nie wie nikt - poza samą Dodą.
Przeczytaj także: Majdan nieustannie imprezował, a w jego mieszkaniu stał ogromny bar. Piłkarz szczerze o alkoholu